22.01.2015

Rozdział 15


Na miejsce docieramy w niecałe dziesięć minut. Nawet nie wiedziałam, że mieszka aż tak blisko mnie. Dzielnica jest spokojna i śliczna! Wszędzie są drzewa, park i ładne alejki. Justin uchyla szybę, wsuwa kartkę do specjalnego czytnika i przed nami otwiera się brama. Cholera! 
Nie sądziłam, że mieszka na strzeżonym osiedlu!
Wjeżdża do podziemnego garażu i otwiera drzwi z mojej strony. Uśmiecha się zadziornie, mruga i wchodzimy do windy. Wystukuje specjalny czterocyfrowy kod i jedziemy na jedenaste piętro. Z windy wchodzi się od razu do mieszkania. Naprzeciwko stoi ogromny stół z ośmioma krzesłami. Po prawej stronie, na podwyższeniu jest kuchnia, a po lewo salon, wypasiony narożnik i ogromny telewizor, który zajmuje prawie całą ścianę. Jest przepięknie i jasno.
- Wejdziesz dalej, czy będziesz tak stała w progu? - jego głos sprowadza mnie na ziemię i robię kilka kroków - Masz ochotę coś zjeść? - och! Kręcę przecząco głową, ale i tak nic nie przejdzie mi przez gardło - W porządku. Napijemy się czegoś mocniejszego. Usiądź - wskazuje dłonią na szary narożnik i przysiadam na brzegu. Obserwuję go, jak wyjmuje butelkę z ciemnym płynem i rozlewa do dwóch, niskich szklaneczek. Wrzuca trochę lodu, plasterek cytryny i wraca. Siada obok mnie, podaje mi drinka i zapada dziwne milczenie, cholera! Jest niezręcznie i nawet nie wiem, co powinnam powiedzieć. Nie tego oczekiwałam - Jesteś spięta, Kotku - cieszę przerywa jego cichy głos - Dlaczego? Boisz się?
- Nie, skąd - natychmiast zaprzeczam, jednak nie odczuwam strachu - Jesteśmy w Twoim mieszkaniu, całkiem sami.

- Zgadza się. Pamiętaj, że jesteś ze mną bezpieczna i nie zrobię Ci krzywdy. Napij się - kiwa głową na szklaneczkę, którą trzymam w dłoni i niepewnie upijam łyk drinka. Krzywię się nieco, bo alkohol jest strasznie mocny i pali w gardle, wow! Jednak po chwili rozchodzi się w żyłach i fajnie rozluźnia mięśnie i moje ciało się odpręża - Lepiej?
- Zdecydowanie - uśmiecham się i rozglądam po salonie - Masz śliczne mieszkanie. Wszystko do siebie idealnie pasuje i jestem potwornie zaskoczona porządkiem, jaki tutaj panuje. Chłopcy są raczej bałaganiarzami, prawda?
- Nie ja - mruga okiem i układa dłoń na oparciu narożnika, tuż za moimi plecami - Lubię porządek, chociaż nie sprzątam - unoszę brew, ale to bardzo ciekawe - No wiesz, raz w tygodniu przychodzi miła pani i robi swoje. 
- No tak! Czemu mnie to nie dziwi, hmm? - prycham rozbawiona, ale chyba żaden chłopak nie sprząta!
- Hej, nie nabijaj się ze mnie - szturcha mnie ramieniem i mruży oczy. Robię minę niewiniątka, ponownie upijam łyk drinka i moją uwagę przyciągają 
fotografie na ścianie. Jest ich mnóstwo! W ciemnych, drewnianych ramkach, idealne ułożone dają niesamowity efekt na jasnej ścianie. Podnoszę się i podchodzę do nich. Obejmuję ciało ramionami i uważnie skanuję każde z nich. Widnieje na nich młodszy Justin, jakiś chłopczyk i śliczna dziewczynka. Wnioskuję, że to jego rodzeństwo, bo są bardzo podobni. Na następnych zdjęciach też są oni, ale już starsi. Dziewczyna jest przepiękna i jej twarz wydaje mi się dziwnie znajoma, jednak nie mogę przypomnieć sobie gdzie ją widziałam. Są też rodzice Justina na plaży. Wszyscy wyglądają idealnie i coś ściska mnie za serce. Tak bardzo chciałabym, aby moja mama żyła.
Odrzucam te myśli od siebie, odwracam się w stronę chłopaka i widzę, jak bacznie mnie obserwuje. Siedzi rozłożony z ułożonymi rękami na głowie i wpatruje się we mnie - Chodź do mnie - mówi cicho i wystawia dłoń. Stawiam kilka kroków, podchodzę do kanapy i już mam usiąść obok niego, kiedy zwinnym ruchem sadza mnie sobie na kolanach. Układa moje nogi po bokach swoich bioder i mocno do siebie dociska, och - Rozpraszasz mnie w tych spodniach, wiesz? Nie mogę skupić myśli na niczym innym - o rany! Natychmiast czuję, jak palą mnie policzki i schylam głowę - Nie wstydź się, Mia. Widziałem Cię już i cholernie spodobał mi się ten widok - o jezusie! - Chcę go widywać zdecydowanie częściej - uśmiecham się pod nosem i spoglądam na niego spod rzęs. Mruga do mnie okiem i składa na moich ustach pocałunek. Czuję, że jest nabuzowany po ostatnim razie i odczuwam dokładnie to samo. Wślizguje język w moje usta i całuje mnie mocno i zmysłowo. Jak za każdym razem, tak i teraz działa to na mnie niesamowicie. Układam dłoń na jego karku i przyciągam go do siebie jeszcze bliżej. Naprawdę rozpalił mnie ostatnio, ale przerwał nam ojciec. Wiem, że jeśli dzisiaj to zrobi, to go uduszę! - Mmmm - mruczy cicho, jednym ruchem przerzuca mnie i układa na narożniku. Moja koszulka ląduje na podłodze i stanik również. Składa pocałunki na moich ramionach i robi to tak delikatnie, z uczuciem. Odchylam głowę, aby było mu łatwiej i czuję, jak chwyta w dłonie moje piersi. Pociera sutki opuszkami palców, a z moich ust od razu ucieka jęk podniecenia. To cholernie przyjemne uczucie - Och, Mia - mówi cichutko, zdejmuje moje buty, spodnie i bieliznę. Jestem zupełnie naga, kiedy on jest całkowicie ubrany! Całuje mnie po brzuchu, po piersiach, a ja wiję się pod jego dotykiem i pragnę więcej, więcej jego! Odsuwam go od siebie i widzę zaskoczenie na jego twarzy. Jednak nie zwracam na to uwagi, szybko zdejmuję z niego bluzę, koszulkę i przejeżdżam dłońmi po jego cudownie wyrzeźbionym brzuchu i tatuażach. Już wtedy w lesie chciałam go dotknąć, ale nie było na to czasu. Teraz oglądam jego ciało i jestem pod ogromnym wrażeniem. Podnosi palcem moją głowę i wpatruje się bacznie w moje oczy. Pochyla się i pociąga za moją dolną wargę, całuje mnie namiętnie, a ja rozpinam pasek od jego jeansów i powoli zsuwa je ze swojego ciała. Zostaje tylko w samych bokserkach, w których widzę ogromne wybrzuszenie i dziwny strach pojawia się w moim ciele. Nie chcę dać tego po sobie poznać, nie chcę wyjść na tchórza. Justin siada i pociąga mnie za sobą, siadam się na jego kolanach i odchylam głowę w tył, kiedy tylko czuję jego penisa przez materiał bokserek. To tak niesamowicie podniecające i nie mogę uwierzyć, że właśnie teraz tego doświadczam. To tak, jakbym nagle wyszła z klatki i mogę spróbować nowych rzeczy - Jesteś cudowna, Kotku - słyszę jego podniecony głos tuż przy moim uchu. Jego oddech odbija się od mojej szyi i czuję gęsią skórkę. Delikatnie całuje mnie w ramię, a ja zaczynam się o niego ocierać. Jestem podniecona do granic możliwości! - Podnieś pupę - och! Robię, co mówi i unoszę się do góry. Zdejmuje z siebie bokserki i przełykam ślinę, kurwa! To się na pewno nie uda! Zaczynam szybciej oddychać i czuję dziwny skurcz w brzuchu, boję się do cholery! Jakim cudem chce go we mnie zmieścić? Justin chwyta mnie za biodra i delikatnie znowu siadam, czuję ciepłą skórę na jego penisie i wzdycham. To naprawdę mi się podoba. Jego dotyk, ciepła skóra, pocałunki. Jest idealny, po prostu - Właśnie tak - układa dłonie na moich pośladkach i porusza moimi biodrami. To znowu coś nowego, następny krok i doświadczenie. Wiem, że Justin stawia małe kroki.
Niestety! Ku naszemu zaskoczeniu, słyszymy dźwięk windy i drzwi się rozsuwają. Staje w nich śliczna brunetka i spogląda w stronę kuchni. To tylko kwestia czasu, a spojrzy w naszą stronę i zobaczy mnie nagą! Boże, tylko nie to!
- Justin, jesteś?! - krzyczy wesoło i czuję, jak ciało chłopaka napina się jak struna. Niech to szlag! 
- Rose! Nie ruszaj się! Zostań tam, gdzie stoisz! - krzyczy głośno, aż wzdrygam się w jego ramionach.
- Co? O co Ci cho... och kurwa! - natychmiast zasłania oczy, kiedy tylko nas spostrzega - Ja pierdole, przepraszam! Nie chciałam! - gapię się na nią, ale za nic w świecie nie może zobaczyć więcej - Okryjcie się, na boga!

- Nie odwracaj się, zaraz wracam - Justin burczy pod nosem, podnosi się razem ze mną w ramionach i kieruje w stronę schodów. Wtulam się w jego ciało, moje policzki płoną ze wstydu i z pewnością mają kolor buraka! - Kurwa - szepcze cicho, wchodzi do pokoju i trzaska drzwiami. Jest zły? Rzuca mnie na łózko, układa się na moim ciele i przygniata do materaca, och! Ociera się o mnie zachłannie, gwałtownie i szybko. Wbijam palce w jego ramiona, a moje podniecenie budzi się na nowo - Ja pierdole, Kotku. Tak kurewsko mocno Cię teraz pragnę - och, wiem! Mam tak samo!
- Wiem, ja Ciebie też - przykładam dłoń do jego policzka i zahaczam o pulchne, nabrzmiałe usta - Jestem tutaj.
- Nie możemy, nie w ten sposób, nie na szybko. Nie, kiedy Rose jest na dole. To moja siostra - och!
- W porządku, musimy przestać - próbuję się podnieść, ale nie pozwala mi na to jego ciężar ciała - Justin?
- Nie chcę przestawać! Chcę się z Tobą kochać, tu i teraz - wzdycha ciężko, przekręca się i układa obok mnie. Wciąż jesteśmy nadzy i nawet na niego nie patrzę. Znowu było tak blisko i nie wierzę, że ktoś ponownie nam przeszkodził. Mamy cholernego pecha! - Dobra, muszę do niej pójść. Przyniosę Ci ubrania - uśmiecha się, całuje mnie i opuszcza łóżko.
 Przechodzi do białych drzwi za którymi jest łazienka, szybko oblewa twarz zimną wodą, przebiera w nowe ciuchy, a ja okrywam się kocem który leży na łóżku. Owijam się nim szczelnie, podnoszę się i również korzystam z łazienki. Doprowadzam moje włosy do porządku i przykładam zimne dłonie do rozgrzanych policzków - Mia? - słyszę głos Justina z pokoju i po chwili wchodzi do łazienki - Wszystko w porządku, Skarbie? - przystaje obok i marszczy czoło.
- Tak, jak najbardziej. Próbuję dojść do siebie - spoglądam na niego nieśmiało i zaciskam usta. 

- Widzę - uśmiecha się szeroko i porusza brwiami. A to śmieszek! - Kurwa, było tak blisko! - kręci głową, jakby sam nie mógł w to uwierzyć - Jestem potwornie podniecony, Skarbie - wow! - Nic nam nie ucieknie, nie martw się. Wrócimy do tego niebawem - mruży oczy, oblizuje usta i patrzy na mnie tym spojrzeniem, które dobrze znam - Ubierz się i przedstawię Ci moją siostrę, dobrze? - przytakuję głową, szybko zakładam ubrania i przeczesuję włosy palcami. Justin bierze mnie za rękę i schodzimy na dół. W salonie dostrzegam jego siostrę, która siedzi przy stole w jadalni i popija drinka. Siadamy naprzeciwko niej, ale czuję się dość niezręcznie - Mia, to Rose. Rose, to Mia - och, jakież to głębokie!
- Miło mi Cię poznać - podaje mi swoją dłoń, z idealnie pomalowanymi paznokciami i ściska pewnie.
- Ciebie również - uśmiecham się i z całych sił próbuję się nie czerwienić. To na nic, widziała nas nagich! 

- Przepraszam, nie spodziewałam się tego. Justin nie przyprowadza obcych dziewczyn do swojego mieszkania. 
- Mia to moja dziewczyna, Rose - odpowiada, a w moim brzuchu pojawia się przyjemne ciepło. "Moja dziewczyna".
- Och, dziewczyna? - marszczy brwi i spogląda raz na mnie, raz na swojego brata - Wow, to coś nowego. Zaskoczyłeś mnie. Nie spotykałeś się z nikim na poważnie od śmierci Grace - zaciska usta i atmosfera nagle gęstnieje.

- Czas iść do przodu, nie uważasz? Było minęło - mówi obojętnie, wstaje ze swojego miejsca i nalewa nowego drinka - Chcesz, mała? - pyta mnie i przytakuję tylko głową. Przyda mi się na rozluźnienie! Spoglądam na dziewczynę, która siedzi naprzeciwko mnie i jestem pewna, że skądś ją kojarzę. Już wtedy na zdjęciach wydawało mi się, że gdzieś ją widziałam. Przeczesuje swój umysł, ale nijak nie mogę skorzystać faktów - Więc? Co Cię do mnie sprowadza, Rose?
- Mam dzisiaj strasznie chujowy dzień i postanowiłam Cię odwiedzić. Z nikim nie pije się tak dobrze, jak z Tobą.
- Miło, że tak uważasz - uśmiecha się szeroko i przysiada obok mnie - Mogłaś mnie uprzedzić i zadzwonić.
- Mogłam, ale dawniej nigdy tego nie robiłam, prawda? Po prostu przychodziłam, a Ty byłeś tutaj sam.
- No tak, ale sytuacja nieco się zmieniła. Teraz jest Mia, która może u mnie przebywać i sama wiesz. 

- Nie ma sprawy, wszystko rozumiem - wystawia ręce do góry i mruga do mnie okiem - Będę dzwonić.
- Cieszę się - Justin upija łyk drinka i idę w jego ślady - Zmieniłaś pracę? - och! Rose natychmiast się spina.
- Nie - wzrusza ramionami i nerwowo poprawia włosy - Tłumaczyłam Ci, że dobrze mi się tam pracuje.
- Poważnie? Nie możesz tego robić! Stać Cię na coś lepszego, siostra. Masz dwadzieścia lat, dziewczyno!
- Daj spokój, Justin! To naprawdę nic wielkiego, tak? Praca jak praca, robię swoje i wracam do domu.
- Zaraz Cię rozniosę! To nie jest "nic wielkiego". Naprawdę do końca życia chcesz tańczyć na rurze? - co?!

Gwałtownie podnoszę głowę i natychmiast kojarzę fakty. Tak! To ona tańczyła w klubie mojego ojca, kiedy byłam tam ostatnio z Justinem i dałam w pysk szefowi. Kurwa! Jest tancerką?! Na dodatek pracuje u mojego ojca? Bosko!







************************************************************
Hello! :D
Cóż, muszę wam napisać, że śmiałam się wczoraj jak czytałam niektóre komentarze :D
Czyżbyście czekały na "ten" słodki moment Mii i Justina? Hahahahah!
No nie powiem, czyż nie było blisko w tym rozdziale? A tu wielkie BUM! Se se se :D
No cóż, musicie być cierpliwe ;)

KOCHAM!
Kasia.




22 komentarze:

  1. Hahaha oni coś nie mają szczęścia :-P
    Ooo i pojawiła się nowa postać ...pracuje w burdelu ojca Mii ? Może być ciekawie , czekam na nn :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejku hahahah zawsze to robisz! :D Justin się wkurzył hahaha do następnego ✌

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział ! prooosze dodaj kolejny. kocham to opowiadanie ! czemu oni nie mogą w końcu ten teges ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ughh zabije cie dziewczyna ! Jak zawsze genialnie i czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowiadanie o niegrzeczym justinie w.cosiu jest zarąbiste kiedy next






    Jezu czemu Rose im przetrwała

    OdpowiedzUsuń
  6. Boziu ty nas kiedys zabijesz dziewczyno! :D <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Buuum! Wow, serio? Siostra Justina jest"taką" dziewczyną? No tego to się nie spodziewałam! Ale hahah to było dobre jak ona weszła do mieszkania hahahahha :'D <3
    Do następnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha, nie mają coś szczęścia ;''') Ale mysle, że nidługo im się uda ^^
    Ależ niespodzianka z siostrą Justina, wow :O
    Pozdrawiam i czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha aż się śmiałam kiedy siostra Justina im przerwała :-P Biedactwa ...nie mają szczęścia heheheee czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Co za niespodzianka !!! Niespodziewałam się że siostra Justina bedzię pracować w burdelu , może być interesująco :-) Czekam na kolejny :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Cooo za pech :-P Mam nadzieje że w końcu im się uda haha Do następnego :-*

    OdpowiedzUsuń
  12. O jaaa wszystko ale nigdy nie spodziewałabym się czegoś takiego! Genialny rozdział! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji!
    Czekam na nastepny:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A tak wszyscy czekali na "ten teges" :-P No cóż będziemy czekać dalej :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Super ! Nie spodziewałam się że pojawi się ktoś nowy i to jeszcze siostra Justina ! Ale jak zwykle zaskakujesz , czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Dodasz dziaiaj ?

    OdpowiedzUsuń
  17. A mialo byc ruchanko...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tak myślałam że albo zadzwoni telefin i im przeszkodzi albo ktoś wejdzie nie ma co świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń

Layout by Yassmine