28.01.2015

Rozdział 17.

Następnego ranka budzi mnie pocałunek na czole. Leniwie uchylam powieki i widzę przed sobą czekoladowe oczy Justina. Przesuwa opuszkami palców po mojej brwi, nosie i zahacza o usta. Uśmiecham się i przeciągam.
- Dzień dobry, Kochanie - grucha słodko i całuje czubek mojego nosa - Dochodzi prawie jedenasta. Wszystko okej?
- Jasne. Dlaczego nie obudziłeś mnie wcześniej? - ziewam, zasłaniam usta dłonią i patrzę na mojego chłopaka.
- Po co? Nie idziesz do szkoły, więc nie było sensu Cię budzić. Musiałaś się porządnie wyspać.
- Aww, jesteś słodki - tarmoszę go za policzki i widzę jego naburmuszoną, słodką minę - Ojciec jest w domu?

- Nie, wyszedł niedawno i mówił, że wróci około siedemnastej. Ma mnóstwo roboty przed otwarciem nowego klubu. 
- Zastanawiam się, dlaczego miesza Cię w swoje interesy? Co tak właściwie dla niego robisz? Chyba nic złego?
- Nie, skąd. Po prostu mu pomagam, nic więcej. Dzwonię, do kogo trzeba, umawiam dekoratorów do wystroju wnętrza. Zamawiam alkohol i dostarczam oficjalne zaproszenia "ważniejszym" gościom. Jest jeszcze masę rzeczy do zrobienia.

- To dziwne, że robisz to wszystko. Ojciec nie ma od tego swoich ludzi? Przecież jesteś moim ochroniarzem.
- Tak wyszło. Obdarzył mnie ogromnym zaufaniem, co mnie zaskoczyło. Nie znamy się zbyt długo, a on zleca mi więcej, niż swoich wieloletnim pracownikom. Ale mimo wszystko nie narzekam, bo zarabiam dodatkowo niesamowicie dobrą kasę - porusza brwiami i wygląda jak słodki dzieciak - Okej, koniec tego gadania. Mogę Cię gdzieś zabrać?

- Hmm, gdzieś? - mrużę oczy i przesuwam palcem po jego ramieniu. Śledzi mój ruch i uśmiecha się chytrze.
- Tak, gdzieś. Nie myśl, że Ci powiem. Dowiesz się tego na miejscu. A teraz raz, dwa, podnieś swój seksi tyłek.
- Uważasz, że mój tyłek jest seksi? - przygryzam wargę, jednym ruchem przekręcam się i siadam na jego brzuchu. Patrzy na mnie inaczej niż zwykle i myślę, czy nasz seks miał z tym coś wspólnego - Odpowiesz? Czy mam Cię zmusić?
- Zmuś mnie - układa dłonie za głową, a ja czuję, jak robi mi się gorąco. Cholercia! - No dalej, czekam!
- Ach, tak? - chrząkam i zbieram w sobie odwagę. Właściwie, co ja mam teraz zrobić? Wbijam zęby w wargę i działam instynktownie. Wsuwam dłonie pod jego koszulkę i dotykam pępka. Chichocze i wierci się pode mną - Leż spokojnie - wystawiam palec na znak groźby i wracam do przerwanej czynności. Podsuwam t-shirt w górę, pochylam się i składam pocałunki od ścieżki włosków pod pępkiem, aż do jego sutka, który gryzę, a potem zasysam. Słyszę, jak gwałtownie wciąga powietrze i wsuwa palce w moje włosy. Unosi biodra do góry i czuję jego podniecenie - Och, a co to?
- Nie udawaj, że nie wiesz - podnoszę głowę i szczerzę się jak wariatka! - To Twoja wina! - kręci głową, podnosi się i dociska mnie do siebie. Nim się orientuję, rzuca mnie na łóżko i przygniata ciężarem swojego ciała - Nie możemy się rozpędzać, ponieważ jest na to za wcześnie. Nie kuś mnie - układa dłoń na mojej piersi i natychmiast czuję rozlewające się w moim ciele ciepło - Koniec tego dobrego, maleńka. Ubieraj się, czekam na Ciebie i porywam ze sobą.
- W porządku - mrugam okiem, p
rzeciągam się i wychodzę z łóżka. Przechodzę do łazienki i wskakuję pod prysznic. 
Nie pozwalam sobie na zbyt długie cieszenie się tą przyjemnością i myję się szybko. Zakręcam kurki, wychodzę z kabiny i wycieram się ręcznikiem. Suszę włosy, robię lekki makijaż i wchodzę do pokoju. Na moim łóżku leży rozłożony Justina i bawi się telefonem. Wygląda seksownie i naprawdę przed chwilą miałam ochotę na dużo więcej.
- Szybka jesteś - uśmiecha się, odkłada telefon i uważnie mi się przygląda. Podchodzę do szafy i wyjmuję świeżą bieliznę - 
Nie ubieraj bielizny - co?! Gwałtownie odwracam się w jego stronę i marszczę brwi - Weź strój kąpielowy.
- Zabierasz mnie na plażę?! - piszczę wesoło, ale kompletnie się tego nie spodziewałam! Tak dawno tam nie byłam.

- No i po niespodziance - mówi naburmuszony i wygląda tak uroczo! Szybko do niego podbiegam i w momencie kiedy wstaje, wskakuję w jego ramiona. Obejmuję jego biodra nogami i wtulam się w jego ciało. Korzysta z okazji, przenosi swoje dłonie na moje pośladki i mocniej je ściska. Jestem tylko w ręczniku i czuję jego ciepłe dłonie - Och, Mia! Jesteś naga. Nie rób tego, Skarbie - szepcze seksownie wprost do mojego ucha, zagryzam wargę i uśmiecham się do siebie. Odchyla się delikatnie i jedną dłonią zrywa ze mnie czerwony ręcznik, orzesz cholera! - Może jednak pojedziemy później, hmm? - mruczy w moją szyję, a po moim ciele przebiega przyjemny dreszcz - Uwielbiam Cię, Kochanie - składa pocałunki na moim ramieniu i jeśli tego nie przerwiemy, na pewno stąd nie wyjdziemy. 
- Bądź grzeczny - odrywam się od niego i cmokam w usta. Podchodzę do komody, wyciągam czarny, dwuczęściowy strój i zakładam na siebie - Może być? - odwracam się i widzę jego spojrzenie. Oblizuje usta, przeciera twarz ręką i wystawia kciuk ku górze - Świetnie! - wiążę włosy w kitkę, ubieram krótką, granatową sukienkę i jestem gotowa.
- Jesteś niesamowicie, seksowna wiesz o tym? - słyszę jego głos przy moim uchu i podskakuję zaskoczona - Mimo, iż masz dopiero siedemnaście lat i jesteś jeszcze dzieciakiem - jego niski ton głosu rozbudza we mnie podniecenie.
- Nie jestem dzieckiem - odpycham go od siebie pupą, ale dociska się do mnie i wbija palce w moje biodra.
- Tak, ta pozycja jest baaardzo podniecająca. Prawda? Może pewnego dnia właśnie tak to zrobimy, hmm?

- J-Justin - przełykam ślinę, a jego słowa trafiają w mój najczulszy punkt - Jesteś dzisiaj strasznie napalony.
- Dziwisz się? Mam piękną i seksowną dziewczynę, więc jakim cudem miałbym nie być napalony, maleńka? 

- Jesteś niemożliwy - uśmiecham się, biorę większą torbę i pakuję do niej najpotrzebniejsze rzeczy - Idziemy?
- Jasne. Trzeba jeszcze pójść do kuchni, Sara przygotowała nam cały koszyk pysznych rzeczy na plażę.
- Och, jest taka kochana! W takim razie daruję sobie śniadanie i zjem coś na miejscu. Nie mogę się doczekać.
Justin całuje mnie w czoło, bierze za rękę i wchodzimy na dół. Dobrze, że ojciec nas teraz nie widzi, bo chyba by nas zastrzelił. Odsuwam od siebie te myśli, machamy do Sary i wsiadamy do jego czarnego, sportowego samochodu. Zapinam pas, włączam muzyką i czuję dłoń Justina, którą układa na moim udzie. Mam ochotę tańczyć ze szczęścia!


Czterdzieści minut później jesteśmy na miejscu. Plaża jest cudowna, ogromna i jest sporo ludzi. Dzieci piszczą radośnie, chlapią się w wodzie i wiem, że to będzie naprawdę dobry dzień. Bierzemy kosz z jedzeniem i kierujemy się na plażę, zdejmujemy buty i wchodzimy na gorący piasek. Pogoda dzisiaj jest prześliczna i jest strasznie gorąco. Kąpiel w morzu to naprawdę super pomysł. Cieszę się, że Justin o tym pomyślał. Przyda nam się wspólnie spędzony dzień.
- Może być tutaj? - głos Justina wyrywa mnie z zamyślenia i przytakuję głową. Rozkładamy duży ręcznik, wyciągam krem, okulary i zdejmuję z siebie sukienkę - Daj to, posmaruję Ci plecy - odbiera ode mnie tubkę z kremem i siada za mną. Wciera go w moje plecy, a jego dłonie są takie duże, miękkie i ciepłe. 
Masuje moje ramiona i przymykam oczy pod wpływem tego przyjemnego uczucia - Gotowe! - rzuca krem na ręcznik i zdejmuje z siebie t-shirt. Zostaje tylko w krótkich, białych spodenkach, jednak jego ciało robi na mnie ogromne wrażenie. Jest wyrzeźbione, opalone i ma mnóstwo tatuaży. Obserwuję je uważnie i cholernie podoba mi się to, co widzę. Nawet nie wiem co robię, ale podnoszę dłoń i dotykam palcem małej korony na jego obojczyku. Jest śliczna! Uśmiecham się lekko i dopiero teraz myślę, dlaczego nie zrobić sobie tatuażu? Wiem, że ojciec by mnie za to zabił, ale przecież może być to miejsce niewidoczne dla jego oczu, prawda? Tak! Chcę tatuaż! - Mia - podnoszę oczy i nasze spojrzenia się spotykają. Dopiero teraz orientuję się, co robię i natychmiast zabieram dłoń. Moje policzki palą żywym ogniem! - Hej - Justin podsuwa palec pod moją brodę i unoszę głowę - Jesteś urocza - uśmiecha się szeroko, a ja wbijam zęby w dolną wargę - I na dodatek się rumienisz - mruga zadziornie i wyrywam brodę z jego palców. Zasłaniam twarz włosami i czuję, jak potwornie jest mi gorąco! Dodam, że nie przez upał! Obejmuje mnie ramieniem w talii i przysuwa bliżej siebie. Składa delikatny pocałunek na moim nagim ramieniu, a przez moje ciało niemal od razu przebiega przyjemny dreszcz. Spoglądam na niego nieśmiało, ale on niczym się nie przejmuje i szeroko uśmiecha. Naprawdę ma cudowny uśmiech. Uroczy, seksowny i ma śliczne pulchne, całuśne usta - Jesteś strasznie nieśmiała, ale momentami cholernie mnie zadziwiasz i paradujesz przede mną nago! Tak, jak dzisiaj, kiedy zakładałaś na siebie strój. Wykończysz mnie pewnego dnia.
- Poważnie? Przecież ja nic nie robię, Justin - przewracam oczami, ale nie mam pojęcia, o czym on mówi.

- Robisz, tylko po prostu tego nie wiesz - przybliża się i składa czuły pocałunek na moich ustach - A teraz czas coś zjeść, nie jadłaś śniadania - mówi naburmuszony i przybliża kosz z jedzeniem. Wybieram dla siebie jogurt z owocami. 
- Podobają mi się Twoje tatuaże - przekręca głowę i unosi brew zaciekawiony - Są niesamowite, robię wrażenie i idealnie ze sobą współgrają - przenoszę wzrok na jego ramiona i skupiam uwagę na sowie - Też chcę mieć tatuaż.
- Ach, tak? Powiedz tylko słowo, Kochanie, a będziesz go miała jeszcze dzisiaj - o rany! Energicznie przytakuję głową i wręcz nie mogę się tego doczekać! - W porządku. W drodze do domu zahaczymy o studio tatuażu. To mój kumpel.
- Jesteś kochany, dziękuję! - uśmiecham się jak idiotka, ale to wręcz szalone! - Właściwie... czy to boli?
- Zależy w którym miejscu. Jeśli skóra jest wrażliwa i cienka, to boli. Jednak nie martw się, to ból, który spokojnie da się wytrzymać. Gdzie chciałabyś mieć swój pierwszy tatuaż? - spogląda na moje ciało i też się nad tym zastanawiam
- Nie mam pojęcia. Na pewno musi być to miejsce, którego nie zobaczy ojciec. Nie chcę wiedzieć, co by mi zrobił.
- No tak, trzeba o tym pamiętać. Hmm, więc może biodro? Tam nie zagląda, prawda? Albo wiem! Pośladek!
- Jesteś stuknięty! Nie chcę tatuażu na pośladku, Justin! - szturcham go ramieniem i przewracam oczami.

- Wiem! - dumnie uderza się w pierś i skrada ode mnie buziaka - Masz już jakiś pomysł na tatuaż?
- Kilka chodzi mi po głowie. Z moich obserwacji najbardziej podoba mi się Twoja sowa, korona i ten joker.
- Kurwa, Kotku! Chcesz mieć taki tatuaż ja jak? - patrzy na mnie zaskoczony, a ja przytakuję głową - To jest niesamowicie seksownie - rzuca się na mnie, przewraca na ręcznik i całuje. Boże! Ten chłopak robi ze mną dziwne rzeczy i tracę przez niego rozum! - Do wieczora na pewno coś wymyślimy - szepcze w moje usta i prześlizguje po nich językiem. Mmm, uwielbiam to! - A teraz śniadanie i idziemy do wody - podnosi się i podaje mi jogurt.


Po posiłku odpoczywamy chwilę i idziemy do wody. Kiedy tylko zanurzam w niej nogi, uśmiecham się szeroko. Jest cudownie ciepła. Justin obejmuje mnie w talii, unosi i okręca kilka razy dookoła. Wbijam place w jego ramiona i piszczę, bo woda rozchlapuje się na wszystkie strony, ale on ma to w nosie. Świetnie się bawi i idę w jego ślady.
- Wiesz, tak sobie myślę - Justin zaczyna i idzie na głębszą wodę, kiedy woda sięga nam do pasa - To niesamowite, że zbliżyliśmy się do Ciebie w tak krótkim czasie - przytula mnie do siebie i obejmuję jego biodrami nogami.
- Też tak uważam. Zdradzę Ci sekret, że jesteś moim pierwszy chłopakiem - mówię mu na ucho i gryzę płatek.

- Naprawę? - odchyla głowę i patrzy na mnie zaskoczony - Dlaczego Twój ojciec jest takim kutasem i tak Cię traktuje? 
- Nie wiem - wzruszam ramionami, ale naprawdę tego nie rozumiem - Od śmierci mamy bardzo się zmienił. Wcześniej był dobry, troskliwy, opiekuńczy i nigdy nie podniósł na mnie ręki. Jednak po tym, co wydarzyło się w Nowym Jorku ojciec zamknął się w sobie, zgorzkniał i przeniósł złość na mnie. To jego wina, bo robi popaprane rzeczy. Szkoda tylko, że moja mama musiała zapłacić za to tak wysoką cenę - zaciskam usta, bo tęsknota uderza w moje ciało. Nie chcę o tym rozmawiać, bo to wciąż dla mnie bolesne. Nie chcę psuć nam nastroju i szybko zmieniam temat - Hej, Rose jest śliczna! Ma cudowne ciało i naprawdę nie wierzę, że jest tancerką w klubie mojego ojca! Mogłaby być modelką!
- Wiem, ale to uparta bestia! Nic nie mogę jej przetłumaczyć, to obłęd. Mimo to wierzę, że przyjdzie taki moment, kiedy wreszcie zmądrzeje i odejdzie. Na szczęście to tylko taniec, nie puszcza się z klientami. Na to za nic w świecie bym jej nie pozwolił. Wytargałbym ją z klubu nawet za włosy! - uśmiecham się, bo jest taki troskliwy.
- I bardzo dobrze. To nie jest miejsce dla niej, jest za młoda. Powiedz coś o swoim bracie. Jaki jest? Poznam go?

- Jaxo jest szalony! Ma dziewiętnaście lat, mieszka razem z Rose i rodzicami. Lubi imprezować i jest solidnie stuknięty. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To spoko koleś, tylko lubi podrywać. Poznasz go, oczywiście.
- Lubi podrywać? To chyba macie ze sobą coś wspólnego - wystawiam język, a Justin przygryza go, och!
- To stare dzieje. Kiedy byłem młodszy faktycznie tak było. Ale poznałem Grace i wiele się zmieniło. Ustatkowałem się.

- Wiem, że nie chcesz o niej rozmawiać, bo to dla Ciebie bolesny temat, ale... - nie kończę, Justin wchodzi mi w słowo.
- Jesteś ciekawa - zawstydzam się i schylam głowę - Jesteś moją dziewczyną, Mia i nie chcę mieć przed Tobą żadnych tajemnic - zaskakuje mnie tym i mocniej się w niego wtulam - Spotykaliśmy się prawie półtora roku, j
ednak przed jej śmiercią dowiedziałem się, że zdradziła mnie z jednym typkiem i wkurwiłem się. Pokłóciliśmy się, wyszedłem z jej domu i tyle ją widziałem. Dopiero po tygodniu zadzwoniła do mnie jej przyjaciółka, że Grace umiera. Nie wiedziałem, co się stało, ale natychmiast wsiadłem w samochód i pojechałem na wskazane miejsce. Znalazła się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie. Był napad na stacji benzynowej, rozpętała się awantura i koleś nie wytrzymał. Zaczął strzelać i trafił Grace. Umarła w moich ramionach - kończy mówić, a ja gapię się przed siebie zszokowana.
- Nie wiem, co powiedzieć - mówię tak cicho, że sama siebie ledwo słyszę. Nie wiedziałam, jak dokładnie umarła jego dziewczyna, ale nie spodziewałam się czegoś takiego! Dlaczego więc krążą na mieście te głupie plotki, że ponoć to Justin ją zamordował? Chociaż mam ochotę go o to zapytać, nie robię tego - Jak się z tym wszystkim czujesz?
- Minęło sporo czasu, jest dobrze. Widocznie tak musiało być, a ja ruszyłem do przodu i teraz mam Ciebie - patrzę na niego, jak uśmiecha się uroczo i odgarnia kosmyk moich włosów - Więc! Jestem Twoim pierwszym chłopakiem, tak?

- Mhm. Właściwie wszystko jest dla mnie nowe. Pocałunki, dotykanie, seks, a nawet zwykłe trzymanie się za ręce. Ojciec odizolował mnie od ludzi i teraz czuję, jakbym wyszła z klatki i mogę tego spróbować. Wcześniej całowałam się tylko raz i nie myśl sobie, że był to namiętny pocałunek - prycham, bo to była kompletna porażka! - Cami zabrała mnie na imprezę, był taki jeden chłopak, który mnie pocałował. Właściwie dotknął moich ust, to lepsze określenie.
- Cholera! Nie ukrywam, ale i dla mnie jest to coś nowego. Dziewczyny w Twoim wieku robią hardcorowe rzeczy.
- Wiesz, że moje życie wygląda trochę inaczej. 
Po ojcu mogę spodziewać się wszystkiego, dlatego nasz związek musi pozostać w ukryciu tak długo, jak to tylko możliwe. Obawiam się, że nigdy by mi na to nie pozwolił i wpadłby w furię.
- Niestety masz rację, ale wiesz, że nie może trzymać Cię pod kluczem przez całe życie? Pewnego dnia będziesz pełnoletnia i musisz zacząć żyć własnym życiem. Przychodzi taki moment, kiedy dziecko odłącza się od rodziców.
- Wątpię, aby w moim przypadku kiedykolwiek do tego doszło - uśmiecham się smutno i sunę palcem po jego ustach.
- Wszystko się ułoży, obiecuję. Teraz masz mnie i jestem przy Tobie - pociera nosem o mój i postanawiam nie zadręczać się ojcem - Hej, czy to mój telefon? - Justin marszczy czoło i nasłuchuje - Cholera, no! - stawia mnie na nogach, biegniemy na plażę i chłopak odbiera - Halo? - siadam obok niego i wycieram się - Dobrze, nie ma żadnego problemu, Panie Winters - ojciec?! Świetnie, ten to ma wyczucie - Tak, wczoraj to zrobiłem. Proszę się o to nie martwić, wszystko jest sprawdzone - wzdycha, kręci głową i posyła mi wymowne spojrzenie. Tak, wiem coś o tym - Naprawdę? Chce Pan zaprosić na otwarcie klubu swojego wroga? Nie wiem, czy to dobry pomysł - co takiego?! Czy mojemu ojcu już totalnie odpierdoliło?! - Rozumiem, w porządku. Skoro tego Pan sobie życzy, tak będzie - kręci głową i wiem, co sobie myśli. Ojciec przechodzi samego siebie - Jesteśmy na plaży, Mia chciała, żebym ją tutaj zabrał. Jest bezpieczna - ups! Oby się znowu nie wkurzył - Dobrze. Do zobaczenia  - Justin rzuca telefon na ręcznik i prycha pod nosem - Jest kurwa taki marudny! Nie wiem jakim cudem Ty z nim wytrzymujesz. Ja już teraz mam ochotę go roznieść na kawałki.
- Witaj w moim świecie, słodziutki - chichoczę, Justin porywa mnie na swoje kolana i całuje. 
Nie mogę uwierzyć ile szczęścia daje mi chłopak, który mocno trzyma mnie w swoich ramionach.






*************************************************************
Hej pyszczki :)
Przychodzę do was z nowym rozdziałem i przepraszam, że tak późno :*

Poza tym... mam już cudowny nagłówek na nowego bloga. Możemy startować z nowym opowiadaniem, chociaż trochę się boję. Wiecie... fabuła jest dość banalna. Zły Justin + narkotyki + przypadkowo poznana dziewczyna. Nie jestem pewna, czy macie ochotę na tego typu opowiadanie.

Więc jeśli możecie, napisze mi w komentarzu czy jesteście na "tak, czy na "nie". Jeśli nikt nie będzie tego czytał, to szkoda mojego czasu na publikację.
Pierwszy rozdział tego opowiadania znajduje się w zakładce "coś" - przypominam. Ellie i Justin.

Tulę was mocno i całuję!
Kasia.





27 komentarzy:

  1. Hej ! To bedzie link do twojego opowiadania http://in-my-mind-ff.blogspot.com/ ?? Chcialabym przeczytać je jak bedzie gotowe. Dlugo bedziemy musieli czekac ? :) nie.mg sie doczekac. Świetny rozdzial i czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha tak! Skąd wiesz? :D
      Jak dużo osób będzie ZA to może już jutro dodam następny rozdział :)

      Usuń
    2. https://plus.google.com/app/basic/110415364583874038195/posts?cbp=mxaylukiqekt&sview=25&cid=5&soc-app=115&soc-platform=1 <----- tu pisze :D ale uznajmy ze jestem dobrym detektywem

      Usuń
    3. Ach! Zapomniałam, że udostępniłam! No brawo, że zauważyłaś :D

      Usuń
    4. Bardzo chętnie przeczytam kolejne twoje opowiadanie

      Usuń
  2. Tak. Rozdzial cudowny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wuczuwam dramę:D
    Czekam na następny:)
    I jestem zdecydowanie na tak!

    OdpowiedzUsuń
  4. TAK!!! Rozdział super jak zawsze! <3 :-* <3 :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. tak <3 super <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział cudowny <3 I jeste jak najbardziej za opublikowaniem kolejnego opowiadania !!! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział super i jak najbardziej tak :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo jak słodko <3 haha kocham ich !!!
    Jestem na TAAAK ! Czekam na kolejny i na nowy blog :* :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Taaaak Taaak Taaaaaak !!!!! Koniecznie czekam na nowy blog :D
    A rozdział świetny , oni są tacyyy kochani hihihii <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział! Mia i Justin są tacy kochani:) Oczywiście, że jestem za nowym opowiadaniem! Do następnego ✌

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lol osobiście uważam ze stac cie na lepsza fabule a rozdział spoko ale nudny

    OdpowiedzUsuń
  12. TAG!!! jeśli tylko nie będzie nagle słodko od 2 rozdziału jak w co drugim opowiadaniu to tak tak tak tak!

    OdpowiedzUsuń
  13. Słodki ten rozdział. Mia chce mieć tatuaż. TAK!! opublikuj to opowiadanie. Pokochałam je od początku. Jestem twoją wierną czytelniczką. Przeczytałam już wszystkie twoje blogi i ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O boziu. Wpadłam tutaj przez przypadek i napewno zostane. Podoba mi się. Czekam na nn.
    Zapraszam do siebie. http://thisisbrutalgame.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział słodki i bardzo dobrze bo takie rozdziały też są potrzebne ! Czekam na nn :-)
    I jestem ZA jeśli chodzi o nowe opowiadanie XXX

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten rozdział byl mega słodki! <3
    Serio Mia? Tatuaż? Juz nic innego nie mogła wymyślic! Niech to będzie napis Believe! TK bardzo pasuje! Hhah, als rozdział pewnie już napisany wiec zostaje tylko czekać!
    Co do nowego bloga jestem na TAK! Kochanie, oczym kolwiek byś nie napisała, i tak będziemy to czytać! Nawet jakbyś zaczęła opisywac poprzednie wcielenie Justina ze średniowiecza, hahha, to do następnego, i mam nadzieje nowego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Takkkk.... Napewno będę czytała !

    OdpowiedzUsuń
  18. Jej kiedy kolejny? Ten jest cudowny!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem na tak napewno będe czytała a jeśli chodzi o rozdział to super

    OdpowiedzUsuń

Layout by Yassmine