04.01.2015

Rozdział 7

Po wypowiedzeniu tych słów, które zabrzmiały wręcz jak groźba, Justin rozłącza się. Marszczę brwi, wpatruję się w wyświetlacz telefonu i myślę nad tym, dlaczego to wszystko powiedział. Chciał mnie nastraszyć? Jeśli tak, udało mu się to. Mój brzuch nieprzyjemnie się zaciska i boję się tego, że faktycznie mógłby mnie skrzywdzić. Niby powiedział, że nigdy tego nie zrobi, ale pod wpływem złości można zrobić wiele złych rzeczy, których potem się żałuje.
Odganiam od siebie przygnębiające myśli, podnoszę się z ławki i opuszczam park. Kieruję się w stronę klubu z nadzieją, że Justin nadal tam jest. Podchodzę pod ulicę, wciskam przycisk i czekam na zielone światło dla pieszych. Rozglądam się i dostrzegam samochód, który z piskiem opon zatrzymuje się tuż przede mną. Co jest grane?!
- Wsiadaj, natychmiast! - Justin krzyczy przez uchylone okno, otwieram drzwi i wślizguję się do środka.
Nim mam szansę zapiąć pas, rusza gwałtownie aż wciska mnie w fotel. Jestem spięta, bo Justin jedzie bardzo szybko, a wskazówka prędkościomierza szybko przesuwa się w górę. Mkniemy prawie sto siedemdziesiąt kilometrów i mocniej ściskam podręcz u drzwi.
Nie jeździć tak szybko, ale milczę i nie wypowiadam nawet słowa! Chłopak skręca gwałtownie w prawo i wjeżdżamy na jakiś dziwny, zalesiony teren. O nie! Chyba nie chce mnie tutaj zabić, prawda? Cholera! Przerażenie strzela w moje żyły i naprawdę zaczynam się bać! Justin jest zły, może mnie zabić tak samo, jak zabił swoją dziewczynę! Mój oddech przyśpiesza i zaczynam panikować. Wcale nie chcę umierać, jestem za młoda!
- D-dlaczego mnie tutaj przywiozłeś? - pytam szeptem i ledwo słyszę samą siebie. Boję się tego, co chce zrobić.
- Wysiadaj - mówi szorstko i opuszcza samochód jako pierwszy. Idę w jego ślady, powoli wysiadam i rozglądam się dookoła. Obejmuję się ramionami, Justin podchodzi i dociska moje plecy do drzwi auta. Są zimne, a po moim ciele przebiega nieprzyjemny dreszcz - Dlaczego jesteś nieposłuszna, Mia? Co to za pyskówka z właścicielem klubu, huh?
- Nie miej do mnie pretensji, Justin! Ten człowiek to kretyn, proponował mi taniec na rurze! Rozumiesz to?! 

- Rozumiem. Jednak kazałem usiąść Ci przy barze. Prawda? - przytakuję, bo niestety ma rację! - No właśnie! Poza tym mogłaś stamtąd odejść, a Rob dałby Ci spokój. Nie możesz do wszystkich pyskować, Mia! Co jest z Tobą nie tak?
- Ze mną? Chyba z wami! Czepiacie się mnie o wszystko! Do tej pory był tylko ojciec, teraz na dodatek jesteś jeszcze Ty! Kto następny? Dajcie mi spokój! - zaciskam usta i próbuję powstrzymać napływające do oczy łzy.
- Musisz ze mną współpracować, Mia! Nie chcę, żeby Twój ojciec robił Ci krzywdę. Jak mam Cię chronić, skoro nie wykonujesz moich poleceń? - milczę. Nie wiem, co mam mu do cholery powiedzieć. Taka już jestem! - Naprawdę chcę dla Ciebie dobrze, Kotku - mówi cicho i zaskakuje mnie zmiana jego zachowania - To wszystko z troski o Ciebie. Chcę, żebyś była bezpieczna. To wszystko. Pozwól wykonywać mi moją pracę - przytakuję głową i oddycham głęboko. Jestem tym wszystkim zmęczona - Obiecuję, że wszystko będzie dobrze - unosi palcem moją brodę i uśmiecha się lekko. Gapię się na niego, ale jest bardzo przystojny - Jesteś taka śliczna - och! Zawstydzam się, bo żaden chłopak nigdy mi tego nie powiedział. Pociera mój policzek, zahacza o usta i po chwili całuje mnie namiętnie. Niemal od razu czuję jego ciepły język, który wślizguje do środka i pieści mój - Nie bój się, jesteś bezpieczna - dyszy ciężko, przenosi dłonie na moje pośladki i unosi. Dociska moje ciało do samochodu i napiera na mnie. Boże! Czego właściwie ten człowiek ode mnie chce? Raz na mnie wrzeszczy, a po chwili całuje mnie zachłannie, mocno, z pożądaniem! Przenosi usta na moją szyję, którą pieści językiem i przygryza! O boziu! To takie przyjemne i cichutki jęk opuszcza moje usta.
- J- Justin - jąkam się, dyszę ciężko i zamykam oczy - Przestań - szepczę, a mój głos brzmi wręcz błagalnie.
- Nie, Mia. Nie chcę przestawać - jego podniecony głos sprawia, że robi mi się potwornie gorąco! Justin stawia mnie na ziemi, jednym ruchem zdejmuje moją bluzkę i zostaję w samym czarnym staniku. Pozbywa się również swojej koszulki i przełykam ślinę na widok jego wyrzeźbionego brzucha, ramion i tatuaży - Podoba Ci się? - podnoszę głowę i płonę ze wstydu, przyłapał mnie na gapiostwie - Nie wstydź się, Kochanie - wsuwa dłonie pod moje spodenki i ściska pośladki. Jest napalony jak cholera a wiem, że nie możemy posunąć się dalej! Przecież ledwo go znam! 
- Proszę - pociera się o mnie i bardzo mnie tym rozprasza - P-przestań - niech to szlag! Podniecenie kumuluje się w moim ciele i przejmuje nad nim całkowitą kontrolę. Rozlewa się ciepłem, czuję to w sutkach i na dole. Chcę więcej, ale mój rozsądek beszta mnie i każde przestać! - Błagam - sama nie wiem, o co! O to, żeby przestał czy o to, żeby zrobił coś więcej? Żeby zeszło ze mnie to ciśnienie, złość, stres i to podniecenie, które mnie rozsadza!
- Ciii - kręci głową, trzyma mnie przy sobie i otwiera tylne drzwi samochodu. Kładzie mnie na siedzeniu, rozkłada je i dodatkowo robi się więcej miejsca - Tak lepiej - mruga seksownie, układa się na mnie i czuję, jak bardzo jest podniecony. Nigdy nie robiłam takich rzeczy, nawet nie wiem, jak powinnam się zachować. Po prostu wsuwam palce w jego włosy, kiedy całuje moją szyję i jęk ponownie ucieka z moich ust. 
Jeśli zaraz nie zrobi nic więcej, to go kurwa zabiję! Tak cholernie mnie podniecił, muszę pozbyć się tego ze swojego ciała. Zaczynam poruszać biodrami i ocierać się o niego, och tak! Justin podnosi głowę i wpija się w moje usta! Gryzę go w wargę i czuję, jak jego penis wbija się we mnie przed spodnie - Kurwa, Mia! - mówi surowo w moje usta i przyśpiesza nieco tempo - Chcę Cię, Kochanie. Tak potwornie mocno Cię pragnę! - jego głos przepełniony jest pożądaniem i ja również go pragnę! Nie wypowiadam tego jednak na głos, nie mogę! Odsuwa się ode mnie i rozpina guzik od moich spodenek, nie! Co chce zrobić? Jednak zanim reaguję, już nie mam ich na sobie, tak samo jak i mojej bielizny. Zawstydzam się, bo nigdy żaden chłopak nie widział mojego ciała - Jesteś idealna - szepcze cichutko i przykłada palce do mojej kobiecości. To, co czuję... aż się zapowietrzam! Jest tak cholernie dobrze, i czuję to w każdej części mojego ciała! Rany! Doświadczam tego po raz pierwszy w życiu i nie sądziłam, że to może być takie niesamowite! Kiedy tylko zaczyna powoli poruszać palcami, zaczynam bezwstydnie jęczeć. Kompletnie się nie hamuję, poruszam biodrami, żeby się dopasować. Pokazać mu, że chcę więcej - Wyglądasz teraz tak seksownie, Skarbie - szepcze do mojego ucha i przygryza płatek. 
- P-proszę - jąkam się, a fala niesamowitej gorąca przebiega przez moje ciało jak tornado - Zrób coś.
- Powiedz mi co, a zrobię dla Ciebie wszystko - och, cholera! Układam swoją dłoń na jego, która mnie pieści i mocniej dociskam do mojej kobiecości. Rozumie, o co mi chodzi i wsuwa we mnie dwa palce. Wyginam plecy i mocno wbijam zęby w wargę, zaraz zwariuję! - Jesteś dziewicą, Kotku - słyszę szept przy uchu i płonę zw wstydu na jego słowa. To dobrze, czy źle? - To takie podniecające - czuję jego oddech na mojej szyi i to, jak wyjmuje ze mnie palce, nie! Jęk niezadowolenia ucieka z moich ust i otwieram oczy. Justin wpatruje się we mnie, ma uchylone lekko usta i wygląda kurewsko seksownie! Przenosi dłonie pod moje plecy i odpina stanik. Kiedy tylko moje piersi są wolne, chwyta je w swoje dłonie i pieści delikatnie. To nowe dla mnie uczucie, ale jest równie przyjemne jak to, którego doświadczyłam chwilę temu - Pokażę Ci wiele rzeczy, które doprowadzą Cię do szaleństwa, maleńka - boże! Dlaczego tak bardzo tego pragnę? - Tylko musisz mi na to pozwolić, wiesz? - wiem! Naprawdę chcę mu pozwolić, ale mój mózg to blokuje i nie wypowiadam nawet słowa! - Jednak jest nieco za wcześnie, więc nie posuniemy się za daleko - och, otwieram oczy i patrzę na niego. Mruga zadziornie okiem, oblizuje usta i mocno zasysa mój prawy sutek, o kurwa! 
- Justin, nie baw się ze mną. Męczysz mnie - mój głos brzmi na zdesperowany! Naprawdę mam dość tej zabawy i chcę poczuć coś więcej. Natychmiast odchyla się, rozpina guzik od swoich jeansów i zsuwa je razem z bokserkami! Serce praktycznie wyskakuje mi z piersi i nie wiem, czy jestem gotowa na to, co chce zrobić! Mam przeżyć swój pierwszy raz z chłopakiem, którego ledwo znam? Na dodatek w samochodzie? Jednak kiedy widzę jego męskość, aż przełykam ślinę. Ja pierdole! Pierwszy raz widzę coś takiego na oczy! - H-hej - zaczynam cicho, ale nie daje mi skończyć.
- Ciii, nie bój się. Wiem, co robię. Nie skrzywdzę Cię - układa się na moim ciele i patrzymy sobie w oczy. 
Rozchyla moje nogi, czuję przy kobiecości jego penisa i wbijam palce w jego ramiona. Jest bardzo twardy i ciepły, och! Jestem nieco zaskoczona, jednak to bardzo przyjemne uczucie. Ociera się o mnie i sunie dłonią po moim udzie. Jęczę cichutko, a on przyśpiesza. Zaskoczył mnie. Myślałam, że po prostu to ze mną zrobi, a on spróbował czegoś innego. Który chłopak by po prostu z tego nie skorzystał? Skupiam się na tym uczuciu, czuję jego ciepłą skórę na swojej i mocniej ściskam palce na jego ramionach. Oddycham ciężko, głośno i wiem, że nie wiele mi już brakuje. Dziwne ciepło kumuluje się w moim ciele i mimo, iż go nie znam to wiem, do czego to zmierza. Mocniej przyciska się do mnie i przyjemność wybucha w moim ciele jak fajerwerki. Jęczę głośno, moje ciało sztywnieje i nie wykonuję żadnego ruchu. Mocno wczepiam się jego ciało, wtulam głowę w zagłębienie jego szyi i oddaję się temu, co właśnie przeżywam. A jest to uczucie kompletnie mi nieznane, niesamowicie przyjemne i pokochałam je od pierwszego razu! Uśmiecham się do siebie i czuję coś ciepłego na mojej kobiecości, co mnie zaskakuje. Jednak Justin spina swoje ciało, wtula głowę w moje włosy i dociera do mnie, że on również doszedł. O cholera! Oddycha ciężko i powoli dochodzi do siebie. Leżymy wtuleni w siebie, głaszczę go po plecach i nie mogę uwierzyć w to, co się przed chwilą wydarzyło! 

Po chwili, która trwa dla mnie wieczność, Justin podnosi się z mojego ciała i ogarnia. Mimo, iż jestem naga i patrzy na mnie, nie mogę wykonać żadnego ruchu. Moje ciało jest jak sparaliżowane! Mam zdrętwiałe nogi, moje mięśnie są jak z waty i czuję, jakbym nie miała kontroli nad własnym ciałem. Właśnie przeżyłam coś odlotowego
- Żyjesz? - otwieram oczy i widzę uśmiechniętego Justina. Zawstydzam się i zasłaniam dłonią twarz, pewnie wyglądam teraz jak burak! - Aww, nie wstydź się, Kochanie. Jesteś śliczna - wow! - Dobra, czas się ogarnąć - czuję, jak Justin wyciera mnie na dole i ponownie wbijam się w szok. Nawet na niego nie patrzę, bo wiem, że spłonęłabym żywcem! - Daj spokój, to nic wielkiego, Mia - uspokaja mnie, pomaga mi się podnieść i podaje mi mój stanik oraz koszulkę. Szybko zakładam je na siebie, niepewnie spoglądam na Justina i wbijam zęby w wargę. Nie założył jeszcze koszulki i nie mogę się wręcz na niego napatrzeć. Na dodatek znam go zaledwie kilka dnia, a już doprowadził mnie do orgazmu! Był pierwszym chłopakiem, który to zrobił - Mia? Wszystko w porządku? Zawiesiłaś się, mała. Powiesz coś?
- Nie wierzę, że to się stało - schylam głowę i bawię się palcami. Czuję się niezręcznie i jest mi wstyd.
- Ja również - czuję jego dłoń na moim ramieniu, pomaga mi wstać i ląduje w jego umięśnionych ramionach - Nie martw się, jeśli tylko będziesz chciała, może się to dziać zdecydowanie częściej - och! Odchylam głowę i patrzę mu w oczy. Uśmiecha się szeroko i na mojej twarzy też pojawia się lekki uśmiech. Jednak mimo, iż bardzo mi się spodobało, znamy się zbyt krótko abym mogła pozwolić sobie na cokolwiek większego. Już mam mu to powiedzieć, kiedy dzwoni jego telefon. Mocniej wtulam się w jego ciało i naprawdę jest mi dobrze w jego ramionach. Może mnie już nigdy nie wypuszczać? Proszę? - Muszę odebrać, maleńka - mówi cichutko, ale nie odrywam się od jego szyi. Czuję, jak kręci głową, puszcza moje nogi i owija je sobie wokół bioder. Trzymam go mocno i odbiera telefon - Słucham? - słucha rozmówcy, nieco spina swoje ciało, ale stara się zachować spokój - Dobrze, wszystko rozumiem. Będzie tak, jak Pan sobie tego życzy. Do zobaczenia - kończy rozmowę i rzuca telefon na siedzenie - Mia? Co się dzieje? 
- Mogę tu zostać do końca świata i o jeden dzień dłużej? - mówię cicho w jego szyję i wdycham zapach jego perfum.
- Gdzie, Skarbie? - pyta zaskoczony i głaszcze mnie po plecach. Ten ruch bardzo mnie uspokaja i jest przyjemny.
- W Twoich ramionach? - kiedy tylko to wypowiadam, Justin się spina. Jednak wczepiam się w niego jak mała małpka.
- Mała - zaczyna, wzdycha ciężko, ale nie chcę, żeby psuł tą chwilę. Potrzebuję go w tej chwili jak tlenu.
- Nic nie mów, jest tak dobrze - układam głowę na jego ramieniu, a po chwili chłopak zaczyna kołysać mnie w swoich ramionach. Mocno dociska mnie do siebie i to jest ten moment, w którym chciałabym zostać już na zawsze.

Wchodzimy do domu, a w salonie czeka już ojciec. Mój dobry nastrój, odprężenie natychmiast szlag trafia i na sam
jego widok, spinam się. Justin dodaje mi otuchy swoim spojrzeniem, ale to na nic. Jeśli ojciec tylko będzie chciał,
to mnie sponiewiera i chłopak nic nie będzie mógł z tym zrobić. Nikt nie będzie w stanie mi pomóc. 

- Gdzie byliście tak długo? - pyta poważnie i spogląda raz na mnie, raz na Justina - Jest piętnaście po trzeciej,
a pojechaliście w południe! Dostarczenie przesyłki chyba nie zajęło aż tak dużo czasu, prawda? Więc, słucham?
- Przepraszam, Panie Winters. Miałem problemy z samochodem, złapaliśmy gumę, a nie miałem koła zapasowego.

- Och! Jak to możliwe? - marszczy brwi i pociera brodę - Zajmę się tym, nie obawiaj się. Zlecę to Jaredowi, uzupełni brak koła. Najważniejsze, że już jesteście. Martwiłem się tylko, czy z Mią wszystko w porządku - ha! ha! ha! Poproszę o następny dowcip! Czy jemu się już kompletnie popieprzyło w głowie?! Może bierze coś, co wyżera mu mózg?
- Proszę się nie martwić, dbam o jej bezpieczeństwo. Mam ją na oku, ze mną nie spadnie jej włos z głowy.
- Cieszę się. Wiedziałem, że jesteś odpowiednim człowiekiem i miałem nosa, aby Ci zaufać. Napijesz się ze mną? - co takiego?! Ojciec chce pić z własnym pracownikiem? Przysięgam, tego jeszcze nie było! - Zapraszam, usiądźcie.
- Nie powinienem tego robić, Panie Winters. Jest Pan moim szefem - ciągnę Justina i siadamy na kanapie.

- Właśnie! I jako Twój szef, chcę się teraz Tobą napić - mruga okiem i podaje mu szklaneczkę z drinkiem. Justin odbiera ją, dziękuje i patrzy na mnie niepewnie. Wzruszam ramionami, ale sama nie wiem, co się tutaj wyprawia!
- Pójdę do siebie - chrząkam, podnoszę się i kiedy robię pierwszy krok, ojciec chwyta mnie za nadgarstek, och!
- Zostań, Mia - patrzę na niego i widzę lekki uśmiech. To święto! - Zaraz będzie obiad, zjemy wspólnie z Justinem. 

- W porządku - wracam na swoje miejsce, ale jestem spięta. Albo ojcu odwaliło, albo znowu coś kombinuje.
- Więc! Opowiedz mi, jak sprawuje się moja córka - oho, zaczyna się! - Mam nadzieję, że słucha Twoich poleceń.
- Tak. Wyjaśniłem Mii, czego od niego oczekuję i stosuje się do tych zasad - prycham w myślach i czuję się jak sterowany na baterie piesek! - Wszystko jest pod kontrolą i zachowanie Pana córki jest bardzo poprawne.

- To świetnie. Jestem zbyt zajęty, żeby martwić o to, czy coś głupiego nie przyjdzie jej do głowy. Na dodatek czyha mnóstwo niebezpieczeństwa, a nie chcę, żeby cokolwiek stało się mojemu jedynemu dziecku - kiedy kończy mówić, mam ochotę roześmiać się na głos. Zdecydowanie coś jest z nim nie tak! - Mam nadzieję, że trzymasz ręce przy sobie?
- Ależ oczywiście! To moja praca, którą traktuję bardzo poważnie. Wykonuję swoje obowiązki, nic więcej. 

- To dobrze. Liczę, że tak pozostanie. Nie chcę dowiedzieć się któregoś dnia, że pieprzysz moją córkę za moimi plecami. Rozumiesz mnie? - o jezusie! Mój oddech natychmiast przyśpiesza, a panika uderza w moje ciało.
- Może być Pan spokojny, nic takiego nie będzie miało miejsca - głos Justina brzmi pewnie i przekonująco. Nawet bym mu uwierzyła, gdyby nie fakt, że dwadzieścia minut temu doprowadził mnie do orgazmu - Poza tym, jestem z kimś związany. Mam dziewczynę - moje serce zaciska niewidzialna pięść i nie wierzę w to, co słyszę. Okłamał mnie?!
- Proszę Pana, obiad podano - niezręczną rozmowę przerywa Sara i jestem jej za to niezmiernie wdzięczna.
Wszyscy przenosimy się do ogrodu. Nawet na niego nie patrzę, zaciskam usta i staram się nie wybuchnąć. Zachowuję pozory, jak tylko mogę chociaż mam ochotę wrzeszczeć. Kompletnie nie mam apetytu i jestem wściekła! Chce mi się beczeć i czuję gulę w gardle. Jestem taka naiwna i głupia! To oczywiste, że wykorzystał moją słabość, naiwność i fakt, że nigdy wcześniej nie miałam chłopaka! To dla mnie zupełnie nowa sytuacja i boli mnie to, że zataił przede mną jakże ważny fakt o posiadaniu dziewczyny. Niech to szlag! Co on sobie kurwa w ogóle myślał? Że kim ja dla niego jestem? Zabaweczką, którą może przelecieć? Ściskam dłoń w pięść i jedyne, na co mam ochotę, to solidnie mu przywalić! Chciał się mną po prostu zabawić! Jestem zła, ale czuję coś jeszcze. Ból w sercu, rozczarowanie i nie wierzę, że mnie okłamał.






***************************************************************************
La, la, la... dzień dobry! :)
Myślałyście, że Justin się wkurzy i skrzywdzi Mię? Ależ skąd! To nie to opowiadanie ;)
Zrobił coś o wiele lepszego i pokazał Mii coś nowego, BUM! :P
No ale było miło na początku, a skończyło się nie miło, o! ;)
Justin ma dziewczynę, ehm... co teraz?

Dziękuję wam za wszystkie komentarze. Są dla mnie mobilizacją, bo zaczynam mieć wątpliwości co do tego opowiadania. Nie wiem... chyba się wypaliłam i nie wiem co dalej będzie :(

Okej, życzę wam miłego dnia pyszczki kochane :)
Całuję! :*
Kasia.







30 komentarzy:

  1. On bmna serio ma dziewczynę czy tylko tak powiedział przy jej ojcu?Rzeczywiście myślałam że się wkurzy i coś jej zrobi w tym lesie np.przywiąże. do drzewa czy coś w tym stylu haha a tu bum zaczyna ją całować.Super rozdział czekam z niecierpliwością na next

    OdpowiedzUsuń
  2. Tą dziewczyna bedzie mia! Wspaniale :) czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Justin nie ma dzieewczyny,to zart by zmylic tatusiaa xD chyba...
    Do nastepnego ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyno ty sie nie zastanawiaj tylko pisz! Masz wielki talent, czytam kazde twoje opowiadanie, sa one ciekawe, pelne akcji a takze namietnosci, sa tez bardzo dobrze pisane ortograficznie. Masz bardzo bogaty zasob slow i mimo iz piszesz prosto to to jest wlasnie dobre, czytalam wiele opowiadan i uwierz mi ze to nie jest wazne ze "dziewczyna siedziala na kaszmirowym fotelu co idealnie kontrastowalo z jej kruczoczarnymi lokami" -.- no wiec chcialam ciebie bardzo pochwalic i podziekowac bo naprawde milo sie czyta twoje opowiadania. A co do tego ff jestem bardzo ciekawa co dalej :) prosze musisz to dokonczyc :* I mam taka malą rade: jesli bedziesz miala checi i wene to pisz dalej nowe, ja bede czytac :* pozdrawiam wszystkich co czytaja i komentuja :) BUZIAK

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę! On nie ma na 100% dziewczyny! Jestem pewna ;×××
    Świetny rozdział! Taki no wiesz, hahah! :D
    To do następnego :**

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się że Justin nie ma dziewczyny tylko powiedział tak ojcu Mii, żeby fo uspokoić i bardziej do siebie przekonać.
    Mam nadzieję, że właśnie tak jest, bo nie chce, żeby Mia cierpiała.
    Rozdział bardzo fajny.
    Ciekawy, szybko się go czyta :3
    Czekam na następny rozdział i życzę weny ❤
    person-who-changed-my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mi się wydaje, że Justin specjalnie tak powiedział. Teraz pewnie wszystko wyjaśni Mii i będzie okej ;D Świetny rozdział! Do następnego ✌

    OdpowiedzUsuń
  8. Może on JĄ uznał za dziewczynę ? niech Mia z nim pogada ! czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  9. Szaleństwo szaleństwo hahah Boskiii <3
    Mam nadzieje że Justin kłamał żeby zmylić ojca ! Czekam na nn :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaję mi się że Justin tak tylko powiedział , ale jednak boję się bo wiem że potrafisz zaskakiwać :P Czekam na nn z niecierpliwością <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow cóż za gorący rozdział hhihiii <3 Mam nadzieje że Justin kłamał bo jak nie to chyba wejdę w te opowiadanie i mu przywale !!!
    Czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  12. O boziuuu co oni zrobili ?! hahaha nooo nieźle nieźle , będzie pewnie jeszcze ciekawiej :P
    Cudowny i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  13. NIE!!! Nie wypalaj się! Jesteś świetna jak wszystkie twoje opowiadania. A to jest po prostu genialne. Mam nadzieję, że kolejny rozdział będzie również wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  14. gówno a nie ma dziewczyne :D Powiedział tak tylko ojcu Mii żeby sie odczepił.

    OdpowiedzUsuń
  15. Co'! Te opowiadanie jest takie ufhzjdbe kocham je '! Taka napewno ma dziewczynę nie wierzę hihi

    OdpowiedzUsuń
  16. To opowiadanie jest genialne jak wszystkie poprzednie twojego autorstwa. A poza tym daj sobie czas, pisanie na siłę nie przynosi nic dobrego :) To powinno ci sprawiać przyjemność, a nie być przykrym obowiązkiem xx
    A co do rozdziału to dnaedjefn. Czegoś takiego się nie spodziewałam xd Jestem cholernie ciekawa co będzie dalej :)
    ineedangelinmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Pewnie nie ma dziewczyny xd
    mega rozdział

    OdpowiedzUsuń
  18. Super rozdzial ;) mam nadzieje ze on nie ma dziewczyny :( nie koncz z pisanien , masz mega talent, czytalambi czytam wszystkie twoje opowiadania i jestem poprostu zachwycona ! :-* buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowny ! Nie moge uwierzyć że twoje kolejne opowiadanie jest sukcesem :-) Pisz dalej prosze bo jest genialne <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Genialny :* pisz dalej czekam z niecierpliwością nn :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham. <3 pisz dalej. Ja uwielbiam Ciebie i Twoje opowiadania. <3 Nie moge sie doczekac następnego rozdziału. Dziękuje Ci za to , że piszesz te opowiadania. <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Pisz dalej :) opowiadanie jest świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekam na nastepny:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy będzie następny ? Nie mogę się doczekać :P <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do pytania :D Mam nadzieje że nie przerwałaś publikowania tego opowiadania ? Nie możesz nam tego zrobić !!! To opowiadanie jest ŚWIETNE !!! Pokochałam je chociaż to dopiero 7 rozdział , koniecznie chcę czytać je dalej !!!! <3

      Usuń
  25. Po kilka razy dziennie wchodzę i sprawdzam czy nie ma rozdziału :-) Proszę dodaj jak najszybciej ! Zżera mnie ciekawość co będzie dalej !!! :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Kasiu kiedy nowy bo juz nie mogę się doczekać; *

    OdpowiedzUsuń

Layout by Yassmine