10.01.2015

Rozdział 9

Wstrzymuję oddech, kiedy nasze usta prawie się dotykają. W ostatniej chwili przekręcam głowę i trafia na policzek. 
- Nie powinieneś tego robić - szepczę cicho i zamykam oczy. Muszę to przerwać, zanim nie jest jeszcze za późno.
- Dlaczego? Nie chcesz, żebym Cię całował? - jego głos brzmi nisko i czuję ciepły oddech na szyi. Kręcę przecząco głową, a Justin gwałtownie odwraca ją w swoją stronę - Nie? - marszczy brwi i wygląda na zaskoczonego.

- Daj mi spokój, Justin. Po prostu chcę być sama - próbuję uwolnić się z jego uścisku, jednak nie pozwala mi na to. Obejmuje mnie, przytula do siebie i chowa głowę w zagłębienie mojej szyi. Jak zawsze nic nie idzie po mojej myśli.
- Powiedz mi - pyta cicho, zamykam oczy i opieram brodę na jego ramieniu. Prawda jest taka, że wcale nie chcę nic mówić, użalać się nad sobą. Fakt, doskwiera mi samotność, brak miłości, jakichkolwiek dobrych uczuć. Jestem sama od dwunastego roku życia, od śmierci mojej kochanej mamy. Teraz, kiedy pojawił się Justin, moje uczucia potęgują się i pragnę być kochana jeszcze bardziej - Mia? Proszę, powiedz mi o co chodzi. Martwię się o Ciebie.
- Masz dziewczynę - odpowiadam i wreszcie pozwala mi się od siebie odsunąć. Ten gest wiele tłumaczy.

Przełykam łzy, które na siłę chcą wypłynąć i podchodzę do komody. Biorę bieliznę, świeże ciuchy i znikam w łazience. Rozbieram się raz dwa, wchodzę do kabiny i odkręcam ciepłą wodę. Odprężam się, kiedy moje mięśnie wreszcie się rozluźniają. Naprawdę mam wszystkiego dość. Justin miesza mi w głowie, jestem młodsza od niego, słabsza i na dodatek bardzo zagubiona. Potrzebuję uczuć, ale on mi ich nie da i doskonale o tym wiem. Znamy się zaledwie kilka dni, a już dotykał mojego ciała. Nikomu innemu nigdy bym na to nie pozwoliła, dlaczego więc nie odepchnęłam jego? Co się ze mną dzieje? Opieram czoło na płytkach i sama nie wiem, co mam o tym myśleć. Chyba nie zakochałam się w nim w tak krótkim czasie? Nie! To niemożliwe! Prycham na swoją głupotę i myję swoje ciało. Wcieram żel w skórę, myję włosy i zakręcam wodę. Wycieram się szybko, zakładam koszulkę, zmywam jeszcze makijaż i myję zęby. Wchodzę do pokoju i ku mojemu zaskoczeniu, Justin nadal tutaj jest! Leży rozłożony na łóżku, z rękami pod głową i ogląda film na moim laptopie, no super! Dlaczego po prostu nie może zostawić mnie w spokoju?
- No nareszcie! - przewraca oczami, kiedy pojawiam się w pokoju - Już miałem do Ciebie iść i sprawdzić czy żyjesz.
- Niepotrzebnie. Ze mną wszystko w porządku - wzruszam ramionami, podchodzę do szafki i biorę szczotkę do włosów. 

- Możesz ze mną porozmawiać? - wzdycha i przebiera twarz rękami. Rozczesuję włosy i staram się nie zwracać na niego uwagi - Och, poważnie? Znowu masz zamiar zachowywać się jak dzieciak? Mia, nie rób tego.
- Nie mam o czym z Tobą rozmawiać. Jak dla mnie wszystko jest jasne, nic więcej nie chcę wiedzieć.
- Ach, tak? Wydaje mi się, że chyba jednak chciałabym posłuchać czegoś na temat mojej dziewczyny.

- Poważnie myślisz, że interesuje mnie ten temat? Mylisz się! To Twoje życie i możesz robić, co tylko chcesz.
- Owszem, jednak musisz wiedzieć, że to było kłamstwo - och! Zaciskam usta, ale jestem zaskoczona.
- K-kłamstwo? - pytam, bo nie dowierzam - Więc okłamałeś mojego ojca, że jesteś z kimś związany?
- Tak, Mia! Musiałem to zrobić, nie rozumiesz? - podnosi się z łóżka, podchodzi, bierze moją głowę w dłonie i oddycha głęboko - 
Nie patrz tak na mnie! Zrobiłem to tylko i wyłącznie dla naszego dobra. Musimy zachować wszelkie pozory.
- Cholera, nie wierzę. Byłam pewna, że powiedziałeś ojcu prawdę. Masz dziewczynę i zabawiłeś się mną.
- W życiu! Nie bój się, nie skrzywdzę Cię - uśmiecha się uroczo i składa na moich ustach czułego buziaka - Podobasz mi się, przyciąga mnie do Ciebie ogromna siła. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale chcę spróbować. Proszę, pozwól mi na to.
- Na co mam Ci pozwolić, Justin? - pytam szeptem i czuję jego ciepły oddech, który odbija się od moich ust.

- Na to, żebym mógł Cię uszczęśliwić. Obiecuję, że dam z siebie wszystko i nigdy tego nie pożałujesz.
- Przysięgnij, że naprawdę tego chcesz. Nie mówisz tego tylko po to, aby dobrać się do moich majtek.
- Cóż, poniekąd już się do nich dobrałem -
przygryza wargę i patrzy na mnie ze skruchą. No tak, ma rację - Nie martw się, nie o to mi chodzi. Naprawdę mi się podobasz i chcę spróbować. Jesteś urocza, słodka i lubię być z Tobą.
- Co z moim ojcem? Jak Ty to widzisz? Przecież kiedy się dowie, nigdy mi na to nie pozwoli. Wiesz o tym?
- Wiem, dlatego na razie się o tym nie dowie. Zobaczymy, jak rozwinie się nasz związek i zdecydujemy, co dalej.
- Nasz związek? - gapię się na niego i nie wierzę, że to dzieje się naprawdę. Czuję w sercu dziwne ciepło.
- Związek. O ile zgodzisz się zostać moją dziewczyną - dotyka moich ust kciukiem, a mnie zalewa fala wątpliwości. Znam go przecież tak krótko i nie wiem, co z tego wyjdzie. Co z ojcem? Gdyby tylko się o tym dowiedział, zamknąłby mnie w piwnicy do końca życia! Boję się. Nigdy nie miałam chłopaka i nawet nie wiem, jak to będzie wyglądać. Mimo wszystko Justin bardzo mi się podoba, uwielbiam z nim przebywać i czuję się przy nim bezpieczna. Otacza mnie troską, mówi te wszystkie słodkie słowa, przytula. Dobrze mi z nim - Mia? Dlaczego nic nie mówisz? Zaczynam się bać.
- Niepotrzebnie - uśmiecham się, staję na palcach i wtulam w jego ciało - Chrzanić ojca, zgadzam się.

- Cudownie - podrywa mnie do góry i okręca kilka razy dookoła, aż piszczę - Czy teraz mogę pocałować swoją dziewczynę? - odchylam głowę i pierwsza łączę nasze usta w namiętnym pocałunku. Wsuwam palce w jego włosy i czuję się cholernie szczęśliwa. Mam ogromnego farta, że trafiłam na kogoś takiego jak Justin, chociaż przed nami daleka droga - Mmm - mruczy w moje usta i przenosi je na szyję. Uwielbiam to uczucie i oddaję się w jego ręce. Nie przypuszczałam, że taka pieszczota może nieść tyle przyjemności - Czyżby spodobało Ci się to, co zrobiliśmy ostatnio w samochodzie? - wbijam zęby w wargę i zawstydzam się - Aww, jesteś taka słodka, kiedy się rumienisz.
- Wcale nie jestem - wyginam usta w podkówkę, chwyta moją dolą wargę i przygryza delikatnie - Wariat.
- Dla Ciebie zawsze, a teraz mam dla Ciebie małą niespodziankę. Pojedziesz ze mną w jedno miejsce? 

- Jasne, tylko się przebiorę - cmokam go w nos, stawia mnie na podłodze, ale nie wypuszcza z objęć.- Ten strój bardzo mi się podoba, wiesz? - oblizuje usta i stawia mnie na podłodze. Odsuwa się i skanuje moje ciało. Mam na sobie tylko dłuższą koszulkę, która ledwo zasłania pośladki. Schylam głowę, bo nie jestem do tego przyzwyczajona - Jesteś śliczna, Skarbie. Idealna - splata nasze palce i unosi palcem moją głowę - Mam ochotę na więcej, na dużo więcej - o boże! - Jednak jest na to zdecydowanie za wcześnie. Musisz być na to gotowa. - posyła mi seksowny uśmiech i mruga okiem.
- Jestem tym zaskoczona. Wiesz, że inny chłopak po prostu by z tego skorzystał? - spoglądam na niego, jak marszczy brwi zaskoczony moimi słowami - No wiesz, nie przejmowałby się, czy jest za wcześnie. Zrobiłby swoje.
- Nie jestem jak każdy, Mia. Powiedziałem, że zależy mi na Tobie - przysuwa się i głaszcze mój policzek - Wszystko w swoim czasie, Skarbie. Małymi krokami do przodu, prawda? - energicznie przytakuję głową i uśmiecham się szeroko - To, co? Jedziemy? Chcę Ci pokazać fajne miejsce. Ubieraj się, raz dwa! - kładzie się na łóżko i zakłada ręce za głową.
Biegnę do szafy i szukam coś, w co mogłabym się przebrać. Wciągam na tyłek czarne jeansy, białą bokserkę i szary sweterek. Na nogi wkładam buty na koturnie i jestem gotowa. Justin kręci głową, oblizuje usta i pożera mnie wzrokiem.


Na miejsce docieramy w niecałe piętnaście minut. Dopiero teraz dostrzegam, że jesteśmy nad jeziorem, gdzie panuje przyjemna cisza i spokój. Jest urocze molo i altanka, gdzie można usiąść i mieć wrażenie, jakby byłoby się na środku jeziora. Uśmiech natychmiast wkrada się na moją twarz i mocno przytulam się do chłopaka. To miejsce jest cudowne, śliczne i wyjątkowe! Justin bierze mnie za rękę i wchodzimy na molo, woda ślicznie mieni się od zachodzącego powoli słońca i nie mogę przestać się uśmiechać. Siadamy na ławce, chłopak przenosi mnie na swoje kolana i wtula w swoje ciało. Opieram swoją głowę o jego i wpatrujemy się w cudowny widok przed sobą. Cisza, która tutaj panuje jest wspaniała i naprawdę dobrze na mnie wpływa. Mogę się wyciszyć, wyłączyć myślenie i cieszyć się tym, co widzę. 
Chciałabym pokazać to miejsce mamie, na pewno spodobałoby się jej tak bardzo, jak mnie. Stałybyśmy przytulone do siebie, a na naszych twarzach gościłby ogromny uśmiech. A potem poszłybyśmy na pyszne, miętowe lody i rozmawiałybyśmy o byle czym, śmiejąc się głośno. Nigdy nie pogodzę się z jej śmiercią i tym, że ojciec w ogóle do tego dopuścił. Przez jego surowość, zasady moje życie jest niszczone każdego dnia. Kiedy odbiera mi wolność, możliwość spotykania się ze znajomymi i zabrania głupiego chodzenia do szkoły. To chore i nigdy tego nie zrozumiem.





***********************************************************
Dziękuję za wszystkie wasze słowa, jesteście kochane!
Dzisiaj niespodzianka i nowy rozdział hihi :)

Tulę was mocno! :*
Kasia.


27 komentarzy:

  1. Jest genialny! Mam nadzieję, że nie przestaniesz publikować. A co do tych komentarzy to myślę, że skoro są osoby, którym zależy na tym ff to powinnaś dodawać właśnie dla nich :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne mam nadzieje ze rozdział pojawi się szybko :) masz talent do pisania, cos czuje ze Justin nie jest szczery i ma to związek z jej ojcem. Podoba mi sie ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny <3 taki slodki ;* Czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś kochana, cudowna niespodzianka! ;) Rozdział równie wspaniały :* pozdrawiam i czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny ! fajnie że tak szybko dodałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział. Czekam na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejejej cudownie! Są razem hihihi do następnego ✌

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo Justin jest taki słodki ....eh cudowny rozdział <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny <3 Jak dobrze że tak szybko dodałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. O jak cudownie że są razem.Mam nadzieję że jej ojciec niczego nie zacznie podejrzewać bo będzie źle.Justin jest taki uroczy no ideał mojego chłopaka.Super rozdział czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej! Wspaniały rozdział, jak zawsze. Justin i Mia są razem!! nareszcie...
    Mam nadzieję, że nie przestaniesz publikować. Naprawdę masz talent. Przeczytałam wszyskie twoje opowiadania i szczerze to zakochałam się w nich. Jeżeli przestałabyś publikować załamałabym się. Już nie mogę doczekać się na kolejny rozdział :) @His_Shawty_JB

    OdpowiedzUsuń
  12. Super to jest takie iguhgjhgt

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny jak zawsze.. uwielbiam to jak piszesz i gdy tylko widzę ze coś pojaeia się na twoich blogach rzucam od razu wszytsko i biorę sie za czytanie ♥ fajnie ze jednak zostajesz ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak jak myślałam ! Justin nie ma dziewczyny i całe szczęście :D Świetnie że są razem , są tacy słodcy hahaha <3 Cieszę się że dodałaś kolejny rozdział i czekam na następny ! BUŹKAAA :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudo! :3 Mam jednak wątpliwości czy to nie za wczesnie na związek.. eh.. Oby tego nie żałowała.. Ciekawe jak zareaguje ojciec Mii jak sie dowie.. kurde! Zabije ich..
    Buziaki;3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeeejejeje są RAZEM !!! <3 Świetnyyy :* I proszę publikuj dalej te opowiadanie !!!!! :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Genialny ! O boziuuu aż boję się pomyśleć co się będzie działo jak ojciec Mii się o tym dowie :-(

    OdpowiedzUsuń
  18. Oby im sie udalo :** Jak zwykle rozdzial swietnie Ci wyszedl :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Kto ma chęć na bonusowy rozdział dzisiaj? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Genialne! Dodaj dziś kolejny ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. No na szczeście to była ściema że ma dziewczyne

    OdpowiedzUsuń

Layout by Yassmine