03.02.2015

Rodział 19

Całe popołudnie spędzam nad basenem. Justin ponownie załatwia coś w klubie, więc mam czas dla siebie. Pływam, opalam się i przeglądam różne bzdury na laptopie. Popijam pyszny owocowy koktajl i moje myśli same biegną w stronę Justina. Uśmiecham się do siebie i zastanawiam się nad moimi uczuciami do chłopaka. Wiem że, się w nim zakochałam. Czuję motylki w brzuchu, kiedy go widzę, moje serce bije jak szalone i uwielbiam spędzać z nim czas. Lubię jego dotyk, pocałunki, pieszczoty. Dosłownie wszystko! I samej ciężko mi w to uwierzyć, bo to wręcz niesamowite. Tak nagle pojawił się w moim życiu, ale mówią, że ponoć nic nie dzieje się przez przypadek. Może tak właśnie miało być? 

O dziewiętnastej leci mój ulubiony serial, więc siedzę w salonie przed telewizorem i wcinam chipsy.
- Mia - ojciec przerywa mój seans i przysiada obok na kanapie - Rozmawiałem z Justinem - o cholera! - 
Powiedział mi, że chcesz iść na grilla do Cami - oddycham z ulgą i niepewnie przytakuję głową - Dlaczego Ty mnie nie zapytałaś?
- Ehm - chrząkam, ale robi sobie ze mnie jaja?! - Byłam pewna, że się nie zgodzisz. Po prostu odpuściłam.

- Odpuściłaś i wysłałaś Justina? - prycha i wyczuwam w tonie jego głosu nutkę niedowierzania. Co go tak dziwi?
- Nie, nie wysyłałam go. Sam zaproponował, że z Tobą porozmawia. Nie wiem, dlaczego to zrobił.
- W porządku. To dobry chłopak, ufam mu. 
Mam nadzieję, że zachowuje się wobec Ciebie w porządku. Rozumiesz co mam na myśli, Mia? - wpatruje się we mnie bacznie - Nie dotyka Cię, prawda? W żaden sposób? - o cholera!
- Oczywiście, że mnie nie dotyka! Jest moim ochroniarzem, tato. 
Zachowuje się profesjonalnie i nigdy mnie nie dotknął. Ma dziewczynę, kocha ją - mówię cicho. Och, tatusiu! Gdybyś tylko wiedział, w jaki sposób on mnie dotyka! 
- Prawidłowo. Gdyby coś się jednak zmieniło, daj mi od razu znać. Takie rzeczy nie mogą mieć miejsca. 
- Dam znać, nie martw się. Chociaż wątpię, aby do tego doszło. Justin to profesjonalista - uśmiecham się i z całych sił staram się zachować spokój. Moje serce tłucze się w piersi i boję się, że prawda wyjdzie na jaw - Wiesz, że ochraniał Britney Spears?! - mówię z niedowierzaniem, ale nie mam pojęcia, czy to właśnie ona była tą "znaną” gwiazdką. 
- No proszę, to wyższa półka. Bardzo się cieszę, że trafiłem akurat na niego. To zdolny chłopak i bardzo pracowity. 
- To prawda. Dlatego nie masz powodu do obaw, bo jestem z nim bezpieczna. Nie stanie mi się krzywda.
- Właśnie za to mu płacę. Nie chcę też martwić się, czy przypadkiem za moimi plecami nie dobiera się do Ciebie.

- Jestem dzieckiem, tato, a Justin jest dorosły. Pomyśl o tym - przytaczam dobry argument i wiem, że to go przekona. Lepiej dla mnie, żeby nie wiedział, co dzieje się za jego plecami. Mimo to przeraża mnie fakt, że ojciec tak cholernie mnie kontroluje. Mam siedemnaście lat, ale dla niego zawsze będę dzieckiem - Więc? Co z tym grillem?
- Możesz iść, ale oczywiście z Justinem. Ma nie spuszczać z Ciebie oka, już przekazałem mu instrukcje.
- Powiesz mi, co tak właściwie mi grozi, skoro muszę mieć ochronę, która nie może spuścić mnie z oka?

- To poważna sprawa, Mia. Wszedłem na teren wroga, który mnie nienawidzi. Muszę zapewnić Ci bezpieczeństwo.
- Skoro to teren wroga, dlaczego otwierasz klub właśnie na jego terenie? Sam widzisz, że to niebezpieczne.
- Wiem, ale taki mam kaprys - och, poważnie? Co to ma być?! - To idealne miejsce, bardzo ruchliwe i jest tam mnóstwo turystów. Jak mógłbym z tego nie skorzystać? To miejsce przyniesie mi mnóstwo pieniędzy. Oczywiście Petrov jest na mnie wkurwiony, ale cóż mnie to obchodzi? - wzrusza obojętnie ramionami i jestem zaskoczona tym, jakie ma podejście do tej sprawy. Nie widzi, że może sprowadzić na nas nieszczęście?! - 
Chcę tam otworzyć interes, więc otwieram. On mi w tym nie przeszkodzi, a jeśli jeszcze raz naśle na Ciebie swojego synalka, to już odpowiednio się tym zajmę. Nie będzie ze mną tak pogrywał, o nie! Nie martw się, z Justinem jesteś bezpieczna, Skarbie.
- Wiem - schylam głowę i masuję czoło. Przerażają mnie jego słowa i to, jak bagatelizuje sprawę. To chore! 

Idę do siebie i biorę ciepły prysznic. Cieszę się, że mogę wyrwać się z domu i się zabawić. Justin naprawdę się postarał, wymyślił coś wiarygodnego i muszę mu za to podziękować. Jest kochany i tak bardzo się dla mnie stara.


Po prysznicu owijam się w ręcznik i postanawiam zadzwonić co Cami. Może będzie miała ochotę na imprezę?
- Mia? Jasna cholera, dziewczyno! - wrzeszczy, aż muszę odchylić telefon od ucha - Ależ się stęskniłam!

- Wiem, ja za Tobą też! - chichoczę i zakładam kosmyk włosów za ucho - Masz może jakieś plany na dzisiaj?
- Tak, bardzo ambitne. Leżenie w łóżku, zajadanie ogromnej ilości lodów i chipsów przy serialu. Zajebisty plan, nie?
- Niekoniecznie. Mam dla Ciebie coś o wiele lepszego. Masz ochotę wybrać się ze mną do klubu? Weź Harrego.
- Chwileczkę! Czy Mia Winters, ta, która "nienawidzi" imprez, właśnie zaprasza mnie do klubu? To żart?
- Absolutnie, moja kochana przyjaciółko. Mam zgodę na wyście i mam zamiar dzisiaj nieźle poszaleć.
- O.mój.boże! - piszczy, a ja wzdycham zrezygnowana. Wariatka! - To cudownie! Oczywiście wchodzę w to!
- Świetnie, na to liczyłam. O dwudziestej w "Calabasas". Nie mogę się doczekać, ubierz coś mega seksownego.
- Ja?! Chyba Ty! Ja zawsze wyglądam bosko! Kurde, muszę się szykować. Pa! - cmoka i już jej nie ma.

- Ktoś tutaj nie jest gotowy - słyszę przy uchu głos Justina i czuję jego dłonie na moich biodrach - Mmm, podoba mi się Twój strój, Kochanie. Wyglądasz niesamowicie podniecająco, wiesz? - mruczy cicho i sunie nosem po mojej szyi.
- Naprawdę? W samym ręczniku? Hmm, więc może nie powinnam się przebierać? Pójdę tak do klubu, co Ty na to?
- W życiu! - burczy pod nosem i zsuwa go z mojego ciała. Bierze moje piersi w dłonie i pociera sutki. O, boże!

- J-Justin - jąkam się, opieram głowę na jego ramieniu i wpycham piersi w jego dłonie. Co on ze mną robi?
- Słucham, Kotku? - jego głos niesamowicie mnie podnieca. Jest niski, ma chrypkę i dziwnie to na mnie działa. 
- N-nie możemy. Jesteśmy umówieni z Cami o dwudziestej. Musimy iść, bo nie powinna na nas czekać.
- Oj, tam. Kilka minut spóźnienia to nic wielkiego - sunie dłonią w dół, już prawie dociera do mojej kobiecości, ale jego poczynania przerywa dzwoniący telefon - Niech to szlag - odrywa się ode mnie i wyjmuje go z kieszeni jeansów - Muszę odebrać, to mama - przewraca oczami, a ja korzystam i uwalniam się z jego objęć. Kręci głową i odbiera telefon.
Kiedy on rozmawia ja się ubieram. Wsuwam na tyłek czarne stringi i do kompletu stanik. Czuję na sobie jego palący wzrok, aż robi mi się gorąco. Jednak staram się zachować spokój, zaciskam usta i zakładam sukienkę. 
Jest bardzo seksowna, krótka, z przezroczystymi wstawkami. W sam raz na imprezę. Mrugam okiem do własnego lustrzanego odbicia, maluję usta czerwoną szminką i zakładam czarne, wysokie szpilki. Odwracam się do Justina, wciąż rozmawia przez telefon, ale jego wzrok płonie. Seksownie oblizuje usta, mruży oczy i wiem, co właśnie chodzi mu po głowie.

Do klubu docieramy w piętnaście minut. Cami z Harrym już na nas czekają i kiedy tylko ją widzę, ściskamy się na powitanie. Znam jej chłopaka i cmokam go w policzek. Przedstawiam go Justinowi i siadamy na super, wypasionej kanapie. Zamawiamy drinki i kiedy wypijam, od razu się rozluźniam. Klub naprawdę jest świetny, elegancki i jest mnóstwo ludzi. Cieszę się, że ojciec jednak zgodził się na to wyjście. Wiem, że co innego powiedział mu Justin, ale jakie ma to teraz znaczenie? Może powinnam powiedzieć prawdę, że chcę wyjść do klubu? Nie, w życiu! O czym ja myślę?
- Justin? - słyszę obok nas obcy głos i kiedy podnoszę głowę, widzę sześciu chłopców - Joł, bracie! - co?! Bracie?!
- Jaxo? Co Ty tutaj robisz? - Justin uśmiecha się szeroko, podnosi i ściska się z chłopakiem "po męsku".
- Czasami zadajesz głupie pytania, wiesz? To klub, więc przypuszczam, że robię to samo, co Ty! Baluję!
- Przysiądźcie się do nas? - nie musi pytać, bo chłopcy wygodnie się rozsiadają - To jest Cami i Harry - przestawia ich swoim przyjaciołom, którzy witają się z nimi uściskiem dłoni. To miłe - A to Mia, moja dziewczyna. Mia, to mój brat.
- Ho, ho, ho! Chwilunia! Dziewczyna? Co do cholery, braciszku? - marszczy brwi i patrzy na Justina zaskoczony.

- Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi - Justin prycha z rozbawieniem i mruga do mnie okiem - Przeliterować?
- Nie, nie trzeba - przechyla głowę i przygląda mi się, aż palą mnie policzki - Witam Cię, śliczna - och! Zaskakuje mnie, bierze moją dłoń i całuje wierzch. Zawstydzam się i zaciskam palce na udzie Justina. Jaxo mnie onieśmiela.

- No cześć - chichoczę, ale jest całkiem zabawny i przystojny jak jego brat - Miło Cię poznać, bracie mojego chłopaka.
- Już ją lubię, stary! - uderza Justina w ramię, aż się krzywi - Nie ukrywam, masz piękną dziewczynę. 
- Wiem, ale to moja dziewczyna! Znajdź sobie własną - Justin krzyczy wesoło i przytula mnie do siebie mocno. 

Atmosfera jest naprawdę super. Pijemy, śmiejemy się, opowiadamy różne historyjki i dowcipy. Wywijamy na parkiecie, znowu pijemy i czuję jak alkohol uderza mi do głowy. Kiedy dochodzi trzecia rano, już ledwo patrzę na oczy. Jestem cholernie śpiąca i pijana. Wlałam w siebie chyba cały bar i czuję, że mogę tego jutro żałować. Co tam, warto było!
- Mia, zbieramy się do domu, Kochanie - słyszę przy uchu głos Justina i ziewam przeciągle. Cami i Harry ulotnili się już godzinę temu, ale ja doskonale wiem, dlaczego - Pomogę Ci - podnosi się, podciąga mnie i przytula do swojego ciała.
- Hej! Na odchodnego? - Jaxo porusza brwiami, podaje mi kieliszek i stukamy się szkłem. Wypijam wszystko na raz, krzywię się, ale śmieję jak wariatka. 
Jest świetny! Naprawdę go polubiłam, bo ma świetne poczucie humoru i jest taki zabawny! - Miło było Cię poznać - przytula się i całuje mnie w czoło - Do zobaczenia następnym razem, mała.
- Dobra, dobra! Nie przymilaj się - Justin przewraca oczami i odciąga mnie od Jaxona
- Rany, bracie! Ogarnij się! 
- Masz naprawdę zajebistą dziewczynę, Justin! Zazdroszczę - mruga zadziornie i tarmosi jego idealne ułożone włosy.
- Ej, wara od nich! - strzepuje jego dłoń, a ja nie mogę przestać się śmiać. Czyż oni nie są uroczy! - Nara, ziomki! Dzięki za fajny wieczór - wystawia dwa palce do reszty, macham im wesoło i powoli przeciskamy się przez tłum.


Justin otwiera dla mnie drzwi taksówki i wdrapuję się do środka. Ziewam przeciągle, opieram głowę na jego ramieniu i zamykam oczy. Potwornie kręci mi się w głowie, jednak uśmiecham nie schodzi mi z twarzy. Naprawdę tego potrzebowałam, a alkohol pomógł mi na chwilę zapomnieć i rozluźnić się. Chciałabym, aby takie chwile zdarzały się zdecydowanie częściej. Może sama zacznę wciskać ojcu takie ściemy? Skoro uwierzył Justinowi, mi też powinien.

Docieramy pod mój dom i Justin pomaga mi wyjść z samochodu. Od razu zdejmuję szpilki i biorę je do ręki. 
- Mia, zwariowałaś? Chcesz iść na bosaka? - szepcze cicho, kręci głową i zanim mam szansę odpowiedzieć, bierze mnie na ręce. Chichoczę głośno, karci mnie spojrzeniem, ale mam świetny humor! - Musisz być cicho, Kwiatuszku. Inaczej będziemy mieć ostro przechlapane - podchodzi pod drzwi, stawia mnie na moment, otwiera drzwi kluczem i ponownie ląduję w jego ramionach. Po cichutko wchodzi do środka, wszędzie jest ciemno i ojciec zapewne już śpi. Gdyby tylko wiedział o której wróciłam, chyba by mnie zabił! - Okej, już prawie jesteśmy na miejscu - idzie na górę, wchodzi do mojego pokoju i układa mnie na łóżku. Zdejmuje ze mnie sukienkę i zostawia w samej bieliźnie. Otwieram oczy i spotykam jego spojrzenie. Oblizuje usta, pochyla się i całuje mnie czule. Smakuje słodkim alkoholem, papierosami i miętową gumą do żucia, mmm. Gryzę go w wargę i wdzieram swój język do środka. Przenoszę dłoń na jego głowę i wsuwam palce we włosy. Pociągam trochę mocniej i Justin ląduje na moim ciele. Rozchylam nogi, wiercę się i cholernie pragnę go w tym momencie. Wiem, że jestem pijana jednak czy to ważne? To mój chłopak i wiem, że jestem z nim bezpieczna - Mia - szepcze cicho w moje usta i odrywa się ode mnie - Nie powinniśmy. Jesteś pijana, Kotku.
- I c-co z tego? - dopada mnie czkawka, ale działam i zsuwam z niego obcisłą koszulkę. Sunę dłońmi po jego plecach i drapię paznokciami - No dalej, Justin. Obiecuję, że nie będę głośno jęczeć, kiedy będziesz mnie pieprzył.
- Kurwa, Mia! - syczy przez zęby, chwyta moje nadgarstki i układa nad moją głową - Nie mów mi takich rzeczy, bo jeszcze chwila i naprawdę to zrobię - zagryzam wargę, unoszę biodra i ocieram się o wybrzuszenie w jego jeansach.
- No dalej, nie każ mi długo na siebie czekać. Zaczynam się niecierpliwić - próbuję się podnieść, ale nie pozwala mi.
- To nie jest najlepsza pora na seks - burczy pod nosem, podnosi się i podchodzi do drzwi. Przekręca w nich klucz, rozbiera się i wślizguje pod kołdrę. Przekręcam się na bok, obejmuję go i zarzucam nogę na jego biodro - Śpij.
- Mam n-na Ciebie ogromną ochotę, ale tak potwornie chce mi się spać - ziewam i wtulam się w niego mocniej.

- Jesteś nieznośna - prycha i głaszcze moje nagie plecy - Jak grzecznie zaśniesz, wynagrodzę Ci to niebawem.
Nie odpowiadam. Nie mam już na to siły. Zasypiam w przeciągu sekundy.

Następnego dnia budzi mnie dziwny hałas. Nawet nie otworzyłam jeszcze oczu, a już czuję potworny ból głowy. Krzywię się, mruczę pod nosem, a hałas się potęguje. Mam ochotę zasłonić sobie uszy, zaraz rozsadzi mi głowę, ale nagle dociera do mnie znajomy głos. Budzę się natychmiast i gwałtownie siadam. O boże, mamy kłopoty!
- Mia! Otwieraj te drzwi w tej chwili. Rozumiesz?! - ojciec krzyczy niemiłosiernie, aż chce wywalić bębenki - Mam je wyważyć?! - nie, tylko nie to! Przecież obok mnie śpi Justin!





17 komentarzy:

  1. Boze o.o ojciec co teraz!!!! Justin budz sie!!! Kiedy kolejny?
    Jol pierwszy kom :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. O Boże! Justin schowa się w jej łazience, albo pod łóżkiem. Jak kto woli ;) Nie mogę się doczkać kolejnego rozdziału. Twoje blogi są uzależniające. Kocham cię

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurde, też czujecie te emocje?hahaha
    no no jestem ciekawa co tym razem wykombinuje JustinXD
    czekam na następny! ❤
    będzie dzisiaj rozdział na imm? ��

    OdpowiedzUsuń
  5. O boże ! Jestem ciekawa jak z tego wybraną hahahha :* Ja cb też KOCHAM i czekam nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG i co teraz ?!
    świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  7. O nie! A jak tam wejdzie? ;o rozdział świetny! Do następnego ✌

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo matkooo Justin chowaj się !!! Świetny rozdział , czekam na nn :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. P.jprd super!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Omg i co teraz !?! Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  11. Super i do następnego !

    OdpowiedzUsuń
  12. swietny jest <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Nowy.....? Dzis? PS.. Zajebisty!

    OdpowiedzUsuń

Layout by Yassmine