24.02.2015

Rozdział 27

Wpatrujemy się w siebie, Tobi uśmiecha się i wygląda na wyluzowanego. Czuję, że to mogą być tylko pozory.
- Miło Cię znowu zobaczyć, maleńka - odwraca mnie w swoją stronę i dociska do ściany - Fajny klub, podoba Ci się?
- Tak, podoba mi się - mówię cicho i chociaż staram się brzmieć odważnie, boję się go. Groził mi, do cholery!
- Tak, Twój tatuś pojechał po całości. A gdzie jest Twój osobisty ochroniarz? Nigdzie go nie widziałem, hmm?
- Został przy stoliku, wyszłam tylko do toalety. Właśnie do niego wracam, ale mnie zaczepiłeś i nie wiem, czego chcesz.
- Spokojnie, Kochanie. Nie denerwuj się - kręci głową i przykłada palec do moich ust. Serce podskakuje mi do gardła! - Widzisz, nie można spuścić Cię z oka nawet na sekundę - przygryza wargę, odsuwa się niego i spogląda w dół. Mój oddech szaleje i mam ochotę sobie pójść - Muszę przyznać, że wyglądasz obłędnie. Bardzo podoba mi się ta sukienka.

- Dzięki za komplement. Ty też wyglądasz całkiem nieźle - patrzę mu w oczy, ale jest zdecydowanie za blisko mnie.
- Och, jesteś taka słodka - obejmuje mnie w talii i dociska do siebie jeszcze mocniej. Układam dłonie na jego ramionach w razie gdybym musiała go odepchnąć. Jednak nic takiego się nie dzieje i stoimy objęci jak normalna para, która tuli się do siebie w romantycznym uścisku - Dawno się nie widzieliśmy, prawda? Ile to już minęło?
- Dobre dwa miesiące. Ostatnio widzieliśmy się pod supermarketem. Wpadłeś na mnie i upuściłam zakupy.
- Ach, tak! Faktycznie! Miałaś na sobie te króciutkie, seksowne spodenki. Masz niesamowite nogi, Mia. 

- Jeszcze raz dzięki, ale możesz przejść do rzeczy? Czego właściwie ode mnie chcesz? Będziemy tak stać?
- A dlaczego nie? - wzrusza ramionami i chowa głowę w moje włosy - Dobrze mi przy Tobie - o, boże!
- Tobi - oddycham głęboko i biorę się w garść. Jeśli coś planuje, muszę uciekać! - Chcesz mnie zabrać?

- Ależ skąd! Nie bój się, plany troszeczkę się zmieniły i nie mam zamiaru zrobić Ci krzywdy... na razie.
- Mia! - słyszę podniesiony głos Justina i widzę, jak idzie w naszą stronę - Puszczaj ją, natychmiast! 
- Spokojnie, Justin - Tobi posłusznie uwalnia mnie z uściku i podnosi ręce w geście obronnym - Po co te nerwy?
- Wróć do chłopaków, Mia. Już! - mówi surowo, a jego głos tnie powietrze. Jest zły jak diabli.
- Dobrze - przytakuję głową i wracam do klubu. Ufam Justinowi i wiem, że zajmie się Tobim. 

- Mia! - niechcący wpadam na ojca i widzę na jego twarzy ogromny uśmiech. Normalny, przyjazny i szczery. Przytula mnie do siebie i chociaż nie rozumiem tego gestu, cieszę się nim - Jak podoba Ci się klub, córeczko?
- Jest naprawdę świetny! Bardzo nowocześnie urządzony i wszystko pasuje do siebie idealnie. Kawał dobrej roboty.
- Prawda? Wyszło lepiej niż się spodziewałem - mówi z pełnym zachwytem i nawet cieszyłabym się razem z nim, gdyby to nie był zwykły burdel - Dobrze się bawisz? Justin Cię pilnuje? Gdzie on jest? Miał nie spuszczać Cię z oka!
- Spokojnie, tato. Cały czas mnie pilnuje, wyszedł do toalety. Jestem z jego znajomymi, o nic się nie martw. 
- Cieszę się - spogląda na mnie i widzę w jego oczach jakiś dziwny przebłysk czułości - Mam najpiękniejszą córkę na świecie, wiesz? - o kurwa! - Naprawdę jestem z Ciebie dumny! - yyy, jestem zaskoczona i nie bardzo wiem, o co mu dokładnie chodzi - Postaram się być lepszym ojcem. Na razie chyba nie sprawuję się dobrze, sama przyznaj.
- Nie jest źle - mówię niepewnie i zagryzam wargę. Owszem, jest źle, a nawet fatalnie! Ale nie chcę mu tego mówić, bo nie wiem jak na to zareaguje. A nie chcę się o tym przekonać na środku klubu - Z czasem będzie lepiej.
- Taką mam nadzieję. Dobrze, wracaj do znajomych ja idę go gości. P
óźniej was znajdę i przedstawię Cię moim ludziom. Muszę też zamienić słowo z Justinem, odwalił kawał dobrej roboty i muszę dać mu sporą podwyżkę. Jest naprawdę dobry! Pracowity, godny zaufania, sprytny. A może go awansuję? - tylko nie to! Błagam! Niech nie wplątuje go w swoje popieprzone interesy! To byłaby katastrofa! - Uciekaj już - cmoka mnie w głowę i znika w tłumie.
- Mia! - słyszę głos mojego chłopaka, który chwyta moje ramię. Odwraca mnie w swoją stronę i wyraz jego twarzy jest dość groźny, och. Chyba rozmowa z Tobim nie poszła zbyt dobrze! - Czego chciał od Ciebie Tobias? - pyta surowo.
- Zaczepił mnie jak wychodziłam z toalety i mówił coś, że plany się zmieniły i na razie nie chce robić mi krzywdy.
- Kurwa! Co oni znowu planują?! - krzyczy niemiłosiernie, ale na szczęście głośna muzyka wszystko zagłusza.
- Nie mam pojęcia, ale uspokój się. Jestem cała i zdrowa, tak? Pogadał sobie i tyle, Justin. Nic się nie stało.
- Owszem, ale mogło! Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, co ten popapraniec mógł Ci zrobić! - zaciska szczękę i gwałtownie przyciąga mnie do siebie. Boże, o co w tym wszystkim chodzi? 
Coraz bardziej mi się to nie podoba.
- Chodź, zatańczymy - ciągnę go na parkiet, ale to dobry sposób na to, żeby się trochę uspokoił. 

Jest mnóstwo ludzi, światła migają na wszystkie strony i klimat jest niesamowity. Właśnie leci "Often" i kołyszemy się delikatnie w rytm piosenki. Jego dłonie prześlizgują się po moim ciele, ściska moje pośladki i dociska mnie do siebie. Dobrze wiem, że jest wściekły i próbuje się w ten sposób rozluźnić. Jego uścisk jest dość mocny, ale nie odzywam się słowem. Obejmuję go, wsuwam palce w jego włosy i wpija się w moje usta. Pocałunek jest nachalny, zmysłowy, ale też trochę brutalny. Mocno pociąga za moją dolną wargę i znowu wślizguje język do środka. Jest napalony i doskonale to wyczuwam. Jego ruchy są nerwowe, jest niespokojny. Naprawdę się wkurzył i ich rozmowa musiała pójść fatalnie!
- Pragnę Cię, Kotku - krzyczy do mojego ucha, a ja przewracam oczami. Raczej mnie to nie dziwi - Teraz!
- Wiem, czuję to - przygryzam płatek jego ucha, a jego uścisk na moich pośladkach natychmiast się wzmacnia. 

- Chodźmy w bardziej ustronne miejsce, co Ty na to? - odchyla głowę i mruga zadziornie. O, boże! Nie wierzę.
- Mówisz poważnie?! - wybucham śmiechem, biorę jego głowę w dłonie i całuję czubek nosa - Jesteś niemożliwy!
- Daj spokój, maleńka. Od kiedy tylko zobaczyłem Cię w tej seksownej kiecce, miałem na Ciebie ogromną ochotę! Daj się skusić - napiera na mnie swoim ciałem i czuję, jak coś uwiera mnie w dole brzucha - Szaleję za Tobą, 
ochronię Cię przed wszystkim co złe, obiecuję - mówi to wprost w moje usta i całuje namiętnie. Mocno pociągam go za włosy i pogłębiam pocałunek. Moje serce zaciska się, w moje ciało uderza fala ciepła i naprawdę jestem szczęśliwa. Znamy się ledwo ponad dwa miesiące, a on już odwrócił moje życie do góry nogami. Sprawia, że się uśmiecham. Moje dni są ciekawe i zawsze czekam, aby móc być w jego ramionach. Czuć jego dłonie na mojej skórze, jego usta, ciało. Widzieć jego cudowny uśmiech, piękne oczy. Jest moim szczęściem, światełkiem i tylko dzięki niemu zapominam o ojcu. O jego szemranych interesach, wrogach i o tym, że zawsze coś złego mi grozi. Jednak dopiero teraz czuję, jakbym zaczęła żyć na nowo. Wyszłam ze skorupy, obudziłam się ze snu i wreszcie biorę życie pełnymi garściami. Pojawił się w moim życiu tak nagle, niespodziewanie i zawładnął moim sercem, umysłem, ciałem - Jesteś moja, tylko moja. Wiesz o tym?
- Wiem - przytulam się do niego i czuję, jak składa pocałunek na moim nagim ramieniu - A Ty jesteś mój.

- Mia!! - przez muzykę dociera do mnie inny głos, a przez moje ciało przebiega zimny dreszcz. Nim mam szansę zareagować, wszystko dzieje się jak w przyśpieszonym tempie. Czuję mocny uścisk na włosach i zostaję odciągnięta od Justina. Odwracam głowę i spotykam spojrzenie ojca. Płonie gniewem, zaciska szczękę i dociera do mnie, że mam przechlapane! - Pożałujesz tego, Mia! - krzyczy wprost do mojego ucha i ciągnie w stronę wyjścia. Justin zostaje na parkiecie, ale blokuje go dwóch osiłków ojca. Opuszczamy klub w szybkim tempie, ojciec mocno ściska moje ramię i robi mi tym krzywdę, kurwa! Otwiera drzwi, wpycha mnie do samochodu i po prostu odpala. Nie odzywa się do mnie nawet słowem, ale doskonale wiem, jak bardzo jest wkurwiony. Pożałuję tego, mam solidnie przejebane i nawet nie wiem, czy wyjdę z tego cało! Spogląda na mnie i dostrzegam w jego spojrzeniu tyle nienawiści, że aż się wzdrygam. Moje ciało się trzęsie, obejmuje je ramionami i bardzo się boję - Przygotuj się kurwa na solidną karę, córeczko.

Dojeżdżamy do domu szybciej, niżbym tego chciała. Kiedy tylko przekraczamy próg domu, ojciec zapala światło i siarczyście mnie policzkuje. Cios jest potwornie mocny, moja głowa odskakuje w prawą stronę, aż coś strzyka mi w karku - Ty mała dziwko!! - krzyczy niemiłosiernie, aż chce wywalić bębenki - Więc to tak?! Ty i Justin?! Jak mogłaś to zrobić?! - wrzeszczy okropnie i czuję łzy na policzkach - Jak mogłem tego kurwa nie zauważyć?! Jestem taki głupi! Tyle razy pytałem się, czy Cię dotyka, a Ty zaprzeczałaś! Niech to szlag, Mia! - przeciera twarz rękami i wiem, że jest na granicy - Pieprzyłaś się z nim?! - o boże! Nie mogę powiedzieć mu prawdy! - Pytam się Ciebie o coś! Dla swojego dobra, odpowiadaj! - chwyta moje ramiona i mocno mną potrząsa. Ma mord w oczach i jestem przerażona!
- Nie! 
- odpowiadam płaczliwym głosem i szloch wstrząsa moim ciałem. To nie dzieje się naprawdę, zaraz się obudzę.
- Czyżby?! Dlaczego Ci kurwa nie wierzę?! - prycha z kpiną i uśmiecha się szyderczo - Puściłaś się, jak dziwka z ulicy! Może Ci jeszcze zapłacił?! - odchyla się i znowu mnie policzkuje, jeszcze mocniej niż poprzednio. Przykładam dłoń do policzka i nie mogę pohamować łez. Jestem załamana! - Dałem Ci za dużo wolności i tak mi się za to odwdzięczasz?! Pożałujesz tego, rozumiesz mnie?! - znowu potrząsa moim ciałem, a ja zaciskam usta - Pytam jeszcze raz... pieprzyłaś się z nim? - wpatrujemy się w siebie, chociaż ledwo go widzę, bo widok zamazują mi łzy, ale nie mogę powiedzieć prawdy - Odpowiadaj do kurwy nędzy!! - wrzeszczy w moją twarz i cholernie się go boję w tym momencie.
- Nie!! - krzyczę równie głośno, co on! Mam dość! - Nie zrobiłam nic złego! Zostaw mnie w spokoju!
Kłamiesz! Doskonale wiem, że to robisz, Mia! Ale mnie tak łatwo nie spławisz, wiesz? Tego Ci nie podaruję! - boże! O co mu chodzi? Puszcza mnie nagle, wyciąga telefon z kieszeni marynarki i wykręca numer. Dochodzi pierwsza w nocy, gdzie on chce dzwonić? - Halo? Cześć Samantha, mam ogromną prośbę - kto to, do cholery?! - Mogłabyś do mnie wpaść? To zajmie dosłownie minutkę, ale potrzebuję Cię tutaj natychmiast! - wsłuchuje się uważnie i gryzie wargę - Super! Więc czekam na Ciebie, do zobaczenia - kończy połączenie i rzuca telefon na stolik. Odwraca się w moją stronę i nic nie widzę w jego oczach. Jakby był człowiekiem bez uczuć, robotem - Poczekamy sobie na Samanthę, siadaj! - rozkazuje i niemal od razu wykonuję jego polecenie. Strasznie boli mnie twarz od jego ciosów i przykładam zimne dłonie do policzków. Nie patrzę na niego, nienawidzę go teraz jeszcze bardziej, a w klubie mówił mi, że postara się być lepszym ojcem. Dobre sobie! Nie mógłby nic być, do tego potrzeba uczuć, a on ich w sobie nie posiada. Podnoszę głowę i spotykam jego wzrok, kręci głową i mocno zaciska szczękę. Wiem, że jest wściekły i zaskoczony tym, co zobaczył w klubie. Jak mogliśmy w ogóle do tego dopuścić?! Jakim cudem byliśmy aż tak nieostrożni?! - Twoje życie, właśnie oficjalnie się skończyło - mówi groźnie, a ja czuję jak moje serce spada na podłogę.







*******************************************************************************
A tutaj też wam dodam bonusowy, a co! :)
Tatuś dowiedział się o Justinie, ups!








21 komentarzy:

  1. świetny rozdział :) mam pewne przeczucia, że ojciec karze jej pracować w jego klubie czy coś :) kiedy nowy? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cooo?! Nie ! Niech on da jej spokuj . Niech wszystko sie ulozy . Mam nadzjeje ze przezyje . Czekam na next *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestes po prostu wspaniala :) Wogóle sie tego nie spodziewalam a tu prosze niezle mnie zaskoczylas ;). Biedna Mia jak ona sobie teraz poradzi,nienawidze jej ojca. A co z Justinem ? Czekam na nastepny. A ten rodzial swietny <3 lovciam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo dobrze kurde... mogli sie jeszcze pieprzyc na środku tego klubu wtedy ojciec byłby prze szczęśliwy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooooooo boże !!!! Genialny rozdział ! Zaskoczyłaś mnie !!! Boje się co wymyślił ojciec Mii ...
    czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  6. matko salatko ! to na pewno ginekolog zeby sprawdzic czy Mia jest dziewca

    OdpowiedzUsuń
  7. Justin ratuj ją!! Wskocz do jej pokoju na jednorożcu, zabierz ją i popatajajcie w stronę tęczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG !!!!!! zajebisty!! nie moge się doczekać kiedy nn <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Albo ta samantha ja zabierze,albo sprawdzi cnotr albo wexmie ja do klubu jako dziwke :D
    Jeju mam taki stres dhdnkcbdod

    OdpowiedzUsuń
  10. O jezu.......jeżeli osoba powyżej ma rację to ja nie wiem :O czemu ten ojciec jest takim chujem?! No ja nie mogę tego zrozumieć! Przecież ufa Justinowi lubi go i wgl to dlaczego nie może być z jego córka? Lepiej go oddać w ręce jakiegoś starego kutasa? ja pierdole..... pojeb no! Rozdział jest ksismxheusimz *_* do następnego ✌

    OdpowiedzUsuń
  11. Co za kutafon z tego ojca Mii! Super i do następnego

    OdpowiedzUsuń
  12. jak dla mnie troche przesadzone, mam na mysli to ze nie moze miec nawet chlopaka, ale kocham ten ff czekam na next.samanta to pewnie ginekolog

    OdpowiedzUsuń
  13. O Jezusie! Co to w ogóle było? Ten ojciec Mii to jakiś obłąkaniec.Nie mogę doczekać się dalszej części wydarzeń.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochaaaam <3 a to na pewno ginekolog... będzie nieciekawie
    Czekam z niecierpliwością na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O matko, o matko, o matko, o matko! Ja w to nie wierzę, no nie wierze w to! *_*
    Jak to wgl możliwe!? Jak oni mogli być tak nieodpowiedzialni!? Ja tego nie przeżyje! Justin no na co czekasz!? Ratuj ją! Biedna pewnie się boi jak nie wiem, nie wiem wgl co powiedzieć,(o matko, przeżywam to bardziej niż własne życie) to jest nie możliwe... Mam nadzieje że Mia wytłumaczy się tym że za dużo wypiła, czy cos :/
    Oby to nie był ginekolog, albo psycholog... A może będzie miła i jej pomoże? Niczego już nie jestem pewna :P
    Z niecierpliwością czekam do następnego,kocham! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Juuuuustin, ratuj jąąąą! Jebany ojciec, zabić i tyle!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam zawał
    Chce juz next

    OdpowiedzUsuń
  18. jestem w szoku nie wiem co mam napisac

    OdpowiedzUsuń

Layout by Yassmine