19.03.2015

Rozdział 36.

Czuję, jak moje ciało unosi się do góry i kołysze na boki. Marszczę czoło, jestem zdezorientowana i myślę, czy to sen. Cichy jęk ucieka z moich ust i próbuję otworzyć powieki. Idzie mi to opornie i nie mam siły unieść głowy do góry.
- Spokojnie, Mia - słyszę blisko ucha głos Tobiasa i poprawia mnie w swoich ramionach. Moja głowa już nie zwisa bezwiednie, teraz opieram ją na ramieniu 
- Nie dzieje się nic złego, nie bój się. Zaraz położę Cię do łóżka - co takiego? Do łóżka? Dlaczego?! Spinam się, chociaż nie mam na to sił - Hej, nie obawiaj się, masz gorączkę. Trzeba ją zbić i Alice obejrzy dłoń - och, całe szczęście. Bałam się, że chce zrobić coś gorszego - No to jesteśmy - mówi cicho i czuję pod plecami miękki materac, jak dobrze! Aż wzdycham! Ta kanapa w piwnicy była okropna! - Mia, otwórz oczy. Spójrz na mnie - oddycham głęboko i staram się uchylić powieki. Jestem strasznie słaba, boli mnie głowa i jest mi cholernie gorąco. Jednak otwieram oczy i mrugam kilka razy, aby wyostrzyć wzrok. Rozglądam się dookoła i jesteśmy w jasnym pokoju, świeci słońce i muszę zmrużyć oczy. Chyba odzwyczaiłam się od światła, w piwnicy zawsze było ciemno.
- Tobias, co się dzieje? - słyszę kobiecy, zatroskany głos i po chwili obok mnie pojawia się szczupła brunetka.
- Ma gorączkę, rana wciąż krwawi. Musisz coś na to poradzić, Alice. Wiesz, że szpital odpada. Co teraz?
- Nie martw się. Wiem, co robię. Zajmę się tym - uśmiecha się do niego i spogląda na mnie - Jak się czujesz, Mia?
- Boli mnie głowa, jest mi gorąco i bardzo chce mi się pić - mówię praktycznie szeptem i patrzę w jej śliczne oczy.
- Zaraz się napijesz i coś zjesz. Teraz obejrzę ranę i podam Ci kroplówkę na wzmocnienie - posyła mi pocieszający uśmiech i zabiera się do roboty. Wyjmuje coś ze swojej podręcznej, lekarskiej torby i po chwili czuję ukłucie we wierzchu dłoni. Marszczę brwi, ale Alice już podłącza jakąś niewielką torebeczkę - Po tym powinnaś poczuć się lepiej. Wzmocnisz się i nawodnisz - tłumaczy i rozwija opatrunek na mojej dłoni. Moje serce natychmiast przyśpiesza i bardzo chciałabym zobaczyć ranę. Zaciskam usta, ale nie mam odwagi tego zrobić. Odwracam głowę w drugą stronę i nie wierzę, że nie mam palca. Odciął go jednym ruchem, tak po prostu! Jakby był zupełnie zbędny! Kto robi coś takiego? Czy takie rzeczy dzieją się w prawdziwym życiu? Przecież to popieprzone i nienormalne! - Rana nie wygląda zbyt dobrze - słyszę głos Alice i pierwsze łzy spływają po moich policzkach - Proszę, nie martw się, nic złego się nie dzieje. Posmaruję specjalną maścią i zapalenie powinno ustąpić - spoglądam na Tobiasa, który kręci głową zrezygnowany.
- Czy mój ojciec - chrząkam i przełykam ślinę - Dostał ten palec? - patrzę na chłopaka, który wpatruje się we mnie.
- Tak, Mia. Niestety nie wiem, jak na to zareagował, ponieważ nie ja mu go dostarczyłem. Przykro mi. 
- Myślisz, że mnie szuka? - pytam go, chociaż sama nie wiem, po co. Tobi jednak nic nie odpowiada i znam odpowiedź na swoje pytanie - nie szuka mnie. Zapewne nawet nie uwierzył, że mnie zabrali - Ile tutaj właściwie jestem?
- Trzy dni - och, zaskakuje mnie tym! - Większość przespałaś, wiesz... po tej akcji w piwnicy. Byłaś bardzo słaba.
- Gotowe - Alice przerywa naszą rozmowę i patrzę na moją ranną dłoń - Rana owinięta, maść powinna zadziałać.
- Dobrze, przyniosę Ci coś do picia i posiłek. Nie jadłaś od wczorajszego popołudnia - Tobi podnosi się i wychodzi.
- Muszę siku - mówię cicho i Alice pomaga mi wstać z łóżka. Przechodzimy do łazienki, która jest w pokoju i zostaję sama. Załatwiam potrzebę i spoglądam na siebie w lustrze. Wygląda jak cień człowieka! Moje usta nawet nie mają koloru, są dosłownie białe! Mam worki pod oczami, włosy są potargane i nie rozpoznaję własnego odbicia. Schylam głowę i mój wzrok zatrzymuje się na mojej zabandażowanej dłoni. Puste miejsce po palcu przeraża mnie jak cholera, ale staram się wziąć w garść. Tak bardzo tęsknię za Justinem! Gdzie on teraz jest? Co robi? Czy myśli o mnie, tak jak ja myślę o nim? Mam nadzieję, że jest bezpieczny i wszystko u niego w porządku. Bardzo chciałabym się do niego przytulić i poczuć zapach jego ciała. Jego silne ramiona zawsze dawały mi siłę i poczucie bezpieczeństwa. Przy nim wszystko jest inne, lepsze, łatwiejsze - Boże, proszę, zabierz mnie stąd - szepczę cicho i opieram czoło o lustro.
- Mia, Kochanie, wszystko dobrze? - słyszę zza drzwi głos Alice i wzrusza mnie jej troska. Przecież nawet mnie nie zna, wcale nie musi być dla mnie miła, a mimo to jest. Uchylam drzwi i widzę jej zmartwioną twarz - Jak się czujesz?
- Trochę lepiej - uśmiecham się smutno i podchodzimy do łóżka. Układam się na nim, brunetka poprawia moją poduszkę i w tej chwili do pokoju wchodzi Tobias. Mój żołądek od razu się kurczy, bo to przecież on zrobił mi krzywdę!
- Proszę, zjedz i napij się - stawia tacę na moich kolanach i czuję, jak burczy mi w brzuchu - Musisz być silna. 
- To tyle z mojej strony - Alice zwraca się do chłopaka - Jeśli coś by się działo, natychmiast mnie zawołaj.  
- Jasne! Dzięki, jesteś niezastąpiona - mruga do niej okiem, kobieta posyła mi jeszcze uśmiech i znika za drzwiami - Jedz - Tobias kiwa na miseczkę ciepłej, parującej zupy i zabieram się za jedzenie. Mmm, jest pyszna! Zajadam ze smakiem, urywam kawałek świeżego chleba i czuję się o wiele lepiej. Tego było mi właśnie potrzeba - Jak skończysz, weźmiesz ciepłą kąpiel. Postawi Cię na nogi - spoglądam na niego i marszczę czoło. Co z nim? Skąd ta dobroć?
- Tobias! - słyszymy nagle dochodzący zza drzwi głos i po chwili do środka wchodzi młody chłopak - Mogę Cię prosić?
- Jasne, stary - kiwa do niego głową i spogląda na mnie - Zaraz wracam - czochra moje włosy i wychodzi.
Zjadam spokojnie zupę i odprężam się. Tobias zachowuje się wobec mnie w porządku i dziwi mnie to bardzo. To tak, jakby był innym człowiekiem. Wiem, że to ojciec kazał mu obciąć mój palec, raczej z własnej woli by tego nie zrobił. Ciekawa jestem, czy na moim ojcu zrobiło to jakiekolwiek wrażenie. Czy w ogóle uwierzył w to, że jest to mój palec? Przecież wcale nie musiał tego robić. Skoro stwierdził, że włosy które dostał mogły być każdego, to palec też może. Ile właściwie mają mnie tutaj zamiar trzymać? Jaki jest w tym sens? Wątpię, aby przyniosło to zamierzony efekt.
Podnoszę się powoli i odstawiam miseczkę na stolik. Rozglądam się z zaciekawieniem po pokoju, ale wygląda naprawdę ładnie. Podchodzę do okna i zamieram, dosłownie! Aż uchylam usta, bo jesteśmy po środku "niczego"! Przede mną jest tylko żwirowa droga i las. Pieprzony las! Jak to możliwe? Co to za miejsce? Cholera, nie jest dobrze! Nawet, gdyby jakimś cudem udało mi się uciec, jakim cudem miałabym dotrzeć do domu? Nie wiem, ile mnie od niego dzieli, czy w ogóle nadal jestem w Los Angeles! Kurwa! Wsuwam palce we włosy, rozglądam dookoła i na komodzie dostrzegam coś, na czego widok moje serce przyśpiesza. Czy to przypadek, czy może przeznaczenie? Co mam zrobić? Skorzystać z okazji, czy jednak nie robić nic? Ale jak w takiej sytuacji mam siedzieć bezczynnie?! Muszę działać, ratować się, bo nie mam pojęcia, co oni chcą ze mną zrobić. Podchodzę do telefonu, biorę go do ręki i odblokowuję ekran. Ręce strasznie mi się trzęsą i spoglądam ukradkiem w stronę drzwi. Jeśli teraz wejdzie tutaj Tobias, to mam kompletnie przechlapane! Biorę się w garść i wykręcam numer Justina. Nie wiem, dlaczego dzwonię akurat do niego, a nie na policję, ale tylko on jest dla mnie najważniejszy i z całego serca pragnę usłyszeć jego głos. Ku mojemu zaskoczeniu nic się nie dzieje... jeden sygnał, drugi sygnał, a mój chłopak nie odbiera. Uczucie zawodu przygniata moje biedne, stęsknione serce i kiedy się rozłączam, próbuję od nowa. Efekt jest ten sam i mam ochotę się rozpłakać! Taka szansa może już się więcej nie nadarzyć, dlaczego nie odbiera tego przeklętego telefonu?! A może stała mu się jakaś krzywda? Boże, tylko nie to!
- Mia! - słyszę podniesiony głos Tobiasa, aż podskakuję! - Co Ty kurwa wyprawiasz?! - szybko do mnie podchodzi i wyrywa mi telefon - Wszędzie go szukałem, ale widzę, że już go znalazłaś! - chowa telefon do kieszeni spodni i chwyta mnie za ramiona - Co chciałaś zrobić, huh? - pyta bardzo blisko moich ust i wstrzymuję oddech. Gapię się na niego i jestem przerażona. Wygląda poważnie, groźnie i boję się, że może zrobić mi krzywdę - Pytałem o coś!
- N-nic - jąkam się i schylam głowę ze strachu. Jego wzrok jest przenikliwy i wiem, że jest wkurzony.
- Och, naprawdę? Nic?! A ja myślę, że chciałaś do kogoś zadzwonić! Do kogo, Mia? - wzmacnia uścisk na moich ramionach, aż się krzywię - Nie chcesz powiedzieć? Zaraz to sprawdzimy - uśmiecha się chytrze, puszcza moje jedno ramię i wyjmuje telefon. Szybko sprawdza do kogo dzwoniłam i wiem, że jest źle - No tak, do Justina. To takie proste, prawda? - mruży oczy i zaciska szczękę - Mam zapisany jego numer, złociutka, więc mnie nie oszukasz. Dodzwoniłaś się do niego? Co mu powiedziałaś? - jego ton tnie powietrze i boję się jeszcze bardziej - Odpowiadaj, do cholery!
- Nic, nie odebrał telefonu - patrzę na niego i zaciskam usta. Jest zdecydowanie za blisko mnie - Proszę, puść mnie.
- Nie zrobię tego! Przesadziłaś! Nie powinnaś była tego robić, wiesz? 
- przekrzywia głowę i wpatruje się bacznie w moje oczy. Przytakuję, bo nic nie przejdzie mi przez gardło - Więc skoro wiesz, dlaczego to zrobiłaś, co?! - podnosi głos, mocno przypiera moje plecy do ściany i pochyla się nade mną - Mimo tego, że ledwo żyjesz masz siłę na walkę, hmm? - głupie pytanie! Coż innego pozostało mi w tej popieprzonej sytuacji? Ciekawa jestem, czy sam nie walczyłby o przetrwanie, tylko siedział z założony rękami - Powinienem Cię solidnie ukarać, dać bolesną nauczkę. A najlepiej powinienem powiedzieć o tym ojcu, on wiedziałby co z Tobą zrobić - o boże, nie! - Nie obawiaj się, nie zrobię tego, ponieważ to mój telefon i ucierpiałbym na tym zdecydowanie bardziej niż Ty - prycha z kpiną i zaciska szczękę - Ale zawsze możemy się zabawić, prawda? - mruga rozbawiony, a ja uchylam usta. Błagam, tylko nie to! - Skoro masz siłę na walkę, będziesz miała siłę na to, aby spędzić ze mną miło czas - przybliża się i dotyka ustami skóry na mojej szyi. Wzdrygam się i próbuję go od siebie odepchnąć. Jednak to na nic, jest o wiele silniejszy - Daj spokój, Kotku. 
- Proszę, nie rób tego. Nie chcę, przecież ledwo żyję! - mówię płaczliwe, ale on nic sobie z tego nie robi - Już raz mnie skrzywdziłeś, nie chcę, żebyś zrobił to ponownie. Co jest z Tobą nie tak? - odchyla się i marszczy czoło.
- Ale ja nie chcę Cię skrzywdzić, Mia. Chcę, żeby było nas razem dobrze - odgarnia kosmyk włosów z mojej twarzy i oblizuje usta - Odprężysz się, zrelaksujesz. Obiecuję, że będzie bardzo przyjemnie. Nie sprawię Ci bólu.
- Powiedziałam nie. Nie chcę, żebyś mnie dotykał - uśmiecha się chytrze i chwyta moje nadgarstki. To koniec!

- Co tu się dzieje? - słyszę nagle głos Alice, która wchodzi do pokoju - Kurcze, Tobias! Nie rób tego, zwariowałeś?! Przecież ona jest słaba, musi odpocząć! Daj jej spokój. Jesteś taki nieznośny, wiesz? - kręci głową i beszta go.
- Oj, daj spokój. Jest słaba, ale chciała zadzwonić po pomoc - mówi ze złością i odsuwa się ode mnie.
- Musisz się położyć - Alice nawet nie komentuje tego, co chciałam zrobić. Chwyta mnie delikatnie pod ramię i pomaga dojść do łóżka. Układam się na nim, okrywa mnie ciepłą kołdrą i uśmiecha delikatnie - Prześpij się. Musisz nabrać sił, a sen jest bardzo ważny. Nie obawiaj się, Tobias nie zrobi Ci krzywdy, Kochanie - och! - Nie dopuszczę do tego.
- Wcale nie chciałem zrobić jej krzywdy, Alice! To tylko seks, tak? Wielkie mi halo! - mówi naburmuszony.
- Na dole są dziewczyny, wybierz sobie którą chcesz i przeleć. Ostatnio zachowujesz się jak rozkapryszony gówniarz! - o kurcze! Ostro! - Ogarnij się, bo Twój ojciec jest bardzo niezadowolony z Twojej pracy. Musisz się poprawić!
- Jemu zawsze jest źle, zawsze nic mu nie pasuje! - podnosi głos i złości się - Nigdy nie jest zadowolony.
- Gdybyś się przykładał do pracy, to były zadowolony. Sam jesteś sobie winien - Alice wzdycha ciężko i zastanawia mnie to, kim tak naprawdę jest - No dobrze, my sobie już pójdziemy. Zajrzę do Ciebie później i sprawdzę co z raną - przytakuję tylko głową, a kobieta uśmiecha się uroczo - Tobias - pogadania chłopaka i po chwili opuszczają pokój.
Jestem jej niezmiernie wdzięczna za to, że weszła do pokoju. Wiem, że Tobias posunąłby się dalej, już wcześniej chciał to zrobić. Obawiam się go nieco i czuję, że tak czy siak będzie chciał mnie przelecieć. Nie mogę tutaj zostać, muszę spróbować jakoś uciec, chociaż nie mam pojęcia jak mam to zrobić. Szczególnie, że to totalne zadupie!

Przysypiam, kiedy budzi mnie dotyk na policzku. Uchylam powieki i przed sobą widzę Tobiasa. Zaczynam się bać, ale on wpatruje się we mnie i dotyka palcami mojej brwi. Boże, czego ode mnie chce? Czy przyszedł skończyć, co zaczął?





18 komentarzy:

  1. Czekam na kolejny !!! Zaczyna sie robic ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. E ok rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  3. Ugh w takim momencie co ten Tobias robi ? I najważniejsze gdzie Kurwa Justin ? Wiele pytań na żadną nie mam odpowiedzi ;) świetny do następnego

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna Mia :( :( Man nadzieje ze uda jej sie jakos uciec. Rozdzial wspanialy <3 Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  5. No i czo teraz? Tobias to dupek. Dlaczego Justin nie odbierał??? czekam do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Justin! Gdzie ty do cholery jesteś? !

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedna Mia! :O Niech kurde ją uratują... Boję się o nią.. Tobias, jezeli ją dotkniesz wiesz ze Justin Cię zajebie? :*
    Buziaki :3

    OdpowiedzUsuń
  8. O matulu. Co tam się dzieje do cholery. Ja tu paranoi w końcu dostanę.

    OdpowiedzUsuń
  9. O moj boze...boje sie..czemu justin nie odbiera?:-( cudny rozdzial czekam nn:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuupeeeeeeeeeeeeeeer!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dodasz dziś! PROOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOSZE! proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę!

    OdpowiedzUsuń
  11. czekam na nowy:)<3 boze co z justinem?:((

    OdpowiedzUsuń
  12. Oby mia zdradzila justina

    OdpowiedzUsuń
  13. O jezusiu świetne opowiadanie! <3 Jeżeli chciałabyś zwiastun do swojego bloga skontaktuj sie ze mną, chętnie go dla ciebie zrobie! :* / @sexyblondiejb

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow. Ciekawe co będzie dalej. Już nie moge się doczekać ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawe bardzo ciekawe co bedzie dalej

    OdpowiedzUsuń

Layout by Yassmine